Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dorota Szelągowska: Mam nadzieję, że moja córka nie będzie chodzić na terapie

Dorota Szelągowska (37 l.) długo miała żal do mamy, że nie dała jej tyle miłości i ciepła, ile potrzebowała. Na szczęście to już przeszłość. Obie znów są sobie bliskie.

Po smutnej przeszłości showmanka uporządkowała swoje życie - naprawiła stosunki z mamą, pisarką Katarzyną Grocholą, wyszła trzeci raz za mąż, urodziła córeczkę Wandę. - Myślę, żeby dać jej to, czego ja nie dostałam. Postępować tak, by ona nigdy nie musiała chodzić na terapie - zdradziła projektantka wnętrz w "Twoim Stylu".

Reklama

Na własnej skórze przekonała się, że czasami to konieczne, by móc normalnie funkcjonować.

Los jej nie oszczędzał i to już od dzieciństwa. - Przeżyła mój rozwód z jej tatą - wspominała Grochola. Zaledwie rok później przyszedł kolejny cios.

- Mama zachorowała na raka. Walczyła o siebie, była zrozpaczona, skupiona na leczeniu. Brakowało mi jej uwagi. Bardzo chciałam znaleźć się w centrum jej zainteresowania - żaliła się projektantka.

Gdy pisarka wyszła na prostą, w jej życiu pojawił się nowy partner. Dorota dopiero po latach, przed kamerami telewizyjnymi przyznała, że jej ojczym był alkoholikiem i pedofilem, i obie z matką musiały wielokrotnie uciekać przed nim z domu.

Potrzebę bycia kochaną Dorota starała się zaspokoić poprzez małżeństwo z Pawłem, wokalistą teatrów muzycznych. Choć oboje doczekali się syna, dziś 16-letniego Antka, uczucie nie przetrwało.

Próba ułożenia sobie życia u boku drugiego męża, kompozytora Adama Sztaby, też zakończyła się niepomyślnie w maju 2015 r. Dorota załamana kolejną porażką, rzuciła się w wir pracy. I to właśnie dzięki niej poznała swoją obecną miłość.

- Ślub wzięliśmy urzędzie w Wilanowie. My i czterech gości. Potem było 15-minutowe wesele w Dunkin’ Donuts, wydaliśmy na nie 65 złotych: na pięć kaw i pięć pączków. Wielki ślub już miałam. Nie zagwarantował mi szczęścia - zdradziła gwiazda.

Córeczka odmieniła jej życie, ustawiła priorytety, sprawiła, że Dorota zapomniała o dawnych urazach, waśniach. - Odkąd jest na świecie Wanda, coraz cieplej myślę o relacji z matką. Mamy dobre stosunki. Cieszę się, że jesteśmy we trzy - wyznała Szelągowska.

I choć po czterech miesiącach od narodzin dziecka zdecydowała się wrócić do pracy, podkreśla, że nie zamierza, tak jak wcześniej, robić kilku programów równocześnie.

- Planuję mieć więcej wolnych weekendów, już zarezerwowałam cały lipiec, który spędzę z rodziną. Już nie chcę być Zosią samosią - zdradziła. - Mam świetnych teściów, którzy rywalizują o to, kto będzie siedział z małą.

Mając takie zaplecze, może spokojnie wybrać się do swojego nowego azylu - stuletniej posiadłości na Warmii. Z niecierpliwością czeka, aż usiądzie na tarasie z filiżanką dobrej herbaty i przy dźwiękach ptasich treli zagra z ukochanym w ulubioną planszówkę.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje