Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dariusz Michalczewski spędził święta za granicą. Razem z żoną!

Dariusz Michalczewski (48 l.) spędził trzy dni w areszcie po domowej awanturze. Policję podobno wezwała jego żona, zgłaszając przemoc domową. Świąteczny czas cała rodzina spędziła za granicą!

Patrol interweniował 21 grudnia w gdańskim mieszkaniu 48-letniego eksboksera, które zajmuje on z żoną Barbarą Michalczewską (36 l.) i dwojgiem dzieci - siedmioletnim Dariuszem i dwuletnią Nel.

Reklama

Nadal dokładnie nie wiadomo, co wydarzyło się tamtej nocy. Tygodnik "Twoje Imperium" dowiedział się, że bokser rzekomo zaczął się awanturować po powrocie ze spotkania z kolegami, a Barbara wezwała patrol. Miała się poskarżyć, że mąż znęca się nad nią od kilku lat.

Michalczewski trafił do aresztu. Przy zatrzymanym została znaleziona niewielka ilość kokainy (0,07 grama), co potwierdziła ekspertyza przeprowadzona w laboratorium kryminalistycznym.

Bokser nie przyznał się do winy i odmówił składania zeznań. Wyszedł na wolność w piątek przed wigilią, ale wcześniej usłyszał dwa zarzuty: znieważenia i naruszenia nietykalności żony. Grozi mu nawet rok więzienia.

- W momencie, kiedy trwała interwencja, przesłuchana przez policję została żona Barbara, natomiast ostatecznie, przesłuchiwana przed prokuratorem, skorzystała z prawa do odmowy składania zeznań - mówi Interii Tatiana Paszkiewicz z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Ale postępowanie toczy się niezależnie od jej odmowy, gdyż prokuratura objęła zgłoszone przestępstwo ściganiem z urzędu, uznając, że wymaga tego interes społeczny.

Tuż po wyjściu z aresztu były bokser wyjechał na święta za granicę. Razem z rodziną!

***

Zobacz więcej materiałów o gwiazdach:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje