Joanna Klepko, którą wszyscy fani dobrej muzyki znają jako Cleo, nigdy nie kryła, że rodzina jest dla niej bardzo ważna. Wiele razy mówiła w wywiadach, że - choć wychowała się w typowym mrówkowcu na ursynowskim blokowisku - czuła ogromną więź z rodzinnym "gniazdem". Ale to nie mamie i ojcu zawdzięcza to, kim jest obecnie...
To babcia Tereska nauczyła mnie walczyć o siebie. Sama była bardzo silną kobietą, która nigdy się nie poddawała - wyznała niedawno na łamach "Dobrego Tygodnia"
Dodała, że rodzice nie dopingowali jej do działania, a raczej chowali w "kopule bezpieczeństwa" i starali się chronić przed światem. Nasz dom był tam, gdzie ona - napisała wokalistka na Instagramie, wspominając ukochaną babcię, której hołd oddała w teledysku do jednego ze swych największych hitów "Dom" (sprawdź!).
Babcia Cleo miała bardzo trudne dzieciństwo. Jej mama umarła w czasie porodu, więc od najmłodszych lat musiała sama dbać o siebie. Była młoda, gdy poznała mężczyznę, który ją skrzywdził. Nie była z nim szczęśliwa, więc pewnego dnia po prostu spakowała wszystkie swoje rzeczy i uciekła...
Wychowała samodzielnie cztery córki. Nawet jak chorowała, zapewniała wszystkich dookoła, że da sobie radę, że będzie dobrze, że wszystko się ułoży - opowiadała piosenkarka magazynowi "Party".
"Babinka Tereska" (tak Cleo nazywa zmarłą trzy lata temu babcię) jako jedyna wierzyła, że jej wnuczka odniesie sukces.
Dla rodziców moja muzyka to był obcy świat. Odradzali mi śpiewanie ze strachu przed czymś, czego nie rozumieli. Bali się, że show-biznes nie jest dla mnie, że to brutalny świat - wyznała wokalistka w rozmowie z "Plejadą".

Cleo bardzo żałuje, że babcia nigdy nie usłyszała, jak śpiewa na żywo
Oglądała mnie w telewizji i podziwiała. Widziała mój występ na Eurowizji i w Opolu. Była ze mnie bardzo dumna - wyznała niedawno we wzruszającym wpisie na Instagramie.
O tym, że już nigdy nie zobaczy babci, jurorka i trenerka "The Voice Kids" dowiedziała się podczas trasy koncertowej po Ameryce. Była zrozpaczona, że nie zdążyła się pożegnać. Poczuła, że musi jakoś uczcić swoją zmarłą babinkę. Jeszcze będąc w Stanach, napisała piosenkę "Dom".
Dziś najbliższą osobą jest dla Cleo brat bliźniak. Jest bardzo zżyta z Piotrem. Kiedy byli mali, zdarzało się, że darli koty, a nawet bili się, ale nie przeszkadzało im to trzymać się razem.
Jak miałam jakiś problem, to przychodziłam do niego i na odwrót. Bardzo się cieszę, że go mam. Pomimo braku czasu mamy ciągły kontakt, dzwonimy do siebie. Jesteśmy jak woda i ogień, ale może dzięki temu zawsze czuliśmy się dobrze w swoim towarzystwie - stwierdziła na łamach "Dobrego Tygodnia".
Rodzice Cleo nie popierają tego jak żyje
To, że rodzice nie są fanami stylu życia Cleo, wcale nie przeszkadza piosenkarce kochać ich ponad wszystko. Joanna uwielbia opowiadać historię pierwszego spotkania mamy i ojca...
Tato po raz pierwszy zobaczył mamę na zdjęciu obok swojego przyjaciela. Nie znając jej, pojechał odebrać ją z dworca. Miał ze sobą wielki bukiet kwiatów. I tak to się zaczęło - zdradziła w jednym z odcinków "The Voice Kids".
Dziś Cleo widuje się z rodzicami bardzo rzadko. Kiedy dzwoni do nich, słyszy, że chcieliby oglądać ją nie tylko w telewizji.
Ale świat, w którym żyję, nadal jest dla nich zagadką - twierdzi wokalistka.


***








