Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Beata Tadla rozpoczyna nowy etap w swojej karierze. Stało się!

Stało się! Beata Tadla (44 l.) niejako wraca do zawodowych korzeni. Dostała nową pracę, będzie prowadziła audycje w rozgłośni radiowej. Dziennikarka nie kryje entuzjazmu.

W ciągu ostatnich kilku miesięcy na jej głowę waliło się nieszczęście za nieszczęściem! Beata Tadla rozstała się z Jarosławem Kretem (54 l.), przez co ogromny kredyt na dom musiała zacząć spłacać w pojedynkę. Na domiar złego straciła pracę w programie informacyjnym telewizji Nova TV. 

Reklama

Dziennikarka zapewniała, że nie boi się o przyszłość i na pewno jakoś przetrwa tę zawieruchę, między innymi dzięki pieniądzom wygranym w "Tańcu z gwiazdami". Ale jej najbliżsi dobrze wiedzą, ile nerwów kosztowała ją cała ta niełatwa sytuacja... 

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze, a dla Beaty Tadli właśnie znalazła się nowa praca. Już od 12 stycznia dziennikarka będzie prowadzić w jednej z ogólnopolskich rozgłośni radiowych weekendowe audycje. 

- To zapowiedź fascynującej przygody, bo radio to moja pierwsza zawodowa miłość, która nie wygasła - powiedziała Beata Tadla. 

Miała zaledwie 17 lat, kiedy trafiła do radiowego studia w rodzinnej Legnicy, a jej głos z miejsca polubili słuchacze. Praca w rozgłośni otworzyła jej drogę do dalszej kariery w Warszawie. I nie ważne było to, że stancja na warszawskim Ursynowie pochłaniała całą jej pensję i że rodzice przywozili wałówki z jedzeniem, aby mogła przetrwać. Liczyła się pasja, miłość do mikrofonu i ten wyjątkowy dreszczyk emocji, jaki daje audycja na żywo. 

W ciągu kilku lat Beata Tadla pracowała w trzech stacjach radiowych. Wkrótce poznała przyszłego męża, Radosława Kietlińskiego, radiowca z zacięciem reportera wojennego. Wzięli ślub, zostali rodzicami. Pani Beata pokochała rolę mamy i na dłuższy czas usunęła się w cień, ale szybko upomniała się o nią telewizja! 

Kiedy trafiła do TVP, jej małżeństwo dobiegało końca, a serce zabiło mocniej dla wspomnianego Jarosława Kreta, który zakochał się najpierw właśnie w jej radiowym głosie! Niestety, także i ten związek rozpadł się po pięciu latach... 

Czy nowa praca i nowi ludzie sprawią, że pani Beata przybije teraz do spokojnej, życiowej przystani? Nie tak dawno pokazała w internecie zdjęcia z pewnym przystojniakiem, z którym trzymała się za ręce. 

- Kończę dzień cała w skowronkach. Gdy człowiek jest szczęśliwy, to ma chęć dzielić się szczęściem. I już! - napisała w internecie. 

Nowy adorator Beaty Tadli ma na imię Rafał i jest młodszy o dwa lata, zajmuje się biznesem, kocha sztukę i modę. Jak udało nam się dowiedzieć, to właśnie on namówił ją na przyjęcie propozycji z Radia Zet. Oby miał dobrą rękę!

***
Zobacz więcej materiałów:

Rewia

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Beata Tadla

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje