Para zaprzyjaźniła się na planie nowej komedii romantycznej "Narzeczony na niby". Adamczyk gra tam czarny charakter, sławnego reżysera, Basia Kurdej-Szatan zaś jego asystentkę. Razem uknują intrygę przeciwko głównej bohaterce i będą udawać kochanków. Jak się okazuje, poza planem para także nie jest sobie obojętna.
- Bardzo lubię Piotra. Wspaniale się dogadujemy - mówi zachwycona Kurdej-Szatan. Dodaje, że ceni aktora za jego poczucie humoru i dystans do siebie. Kiedyś zapytana, co najbardziej ujmuje ją w mężczyznach, wymieniła właśnie te dwie cechy. - Lubię też jak facet jest opiekuńczy i mogę się czuć przy nim bezpiecznie - zdradziła.
Dlatego rozczula ją nieco staroświecka kindersztuba Piotra oraz to, że potrafi on na plan przyjechać z ciastkami ze swojej restauracji. Gwiazda dużą uwagę zwraca też na męskie spojrzenie. - Musi być ciepłe, mądre i trochę figlarne - tłumaczy. Taki wzrok odnalazła też u Adamczyka.
W ubiegłym roku para miała okazję lepiej się poznać i zaprzyjaźnić. - Pracowaliśmy razem przy reklamie. Mieliśmy do zagrania słynną scenę z filmu "Wirujący seks". Tańczyliśmy, a Piotr unosił mnie do góry jak Patrick Swayze bohaterkę - opowiada z entuzjazmem Kurdej-Szatan.
Oboje doskonale bawili się na planie i nieco flirtowali ze sobą, wszak to scena miłosna zakończona pocałunkiem. Choć znali się już wcześniej, bo w 2015 roku wspólnie brali udział w akcji Szlachetna Paczka, to właśnie w czasie kręcenia reklamy spędzili ze sobą więcej czasu.

Adamczyk wówczas jeszcze lizał rany po rozstaniu z Weroniką Rosati. Bolały go jej zarzuty, że nie wywiązywał się ze swoich finansowych zobowiązań wobec aktorki przechodzącej rehabilitację po wypadku. Był rozgoryczony i zrażony do kobiet. Basia go oczarowała swoim szczebiotaniem, życiowym optymizmem i prostolinijnością.
Podziwia ją, że tak dobrze łączy karierę z byciem żoną i mamą 6-letniej Hani. O takiej rodzinie on na razie może tylko marzyć. Na pewno między aktorami pojawiła się chemia. Dostrzegli ją twórcy filmu "Narzeczony na niby", znowu łącząc ich w parę. Piotr i Basia mają okazję ponownie cieszyć się swoim towarzystwem.
- Piotr jest pod wrażeniem szczerości i wewnętrznego ciepła Basi. Twierdzi, że bije od niej pozytywna energia i jest bardzo empatyczna. Szkoda, że jemu nie udało się spotkać na swojej drodze takiej kobiety - mówi "Dobremu Tygodniowi" znajomy aktora.
Niestety, Szatan jest już zajęta. Kiedy poznała Rafała Szatana, już po pięciu miesiącach znajomości postanowili się pobrać. - Miałam różne związki, zostałam też bardzo zraniona. Moja wielka miłość nagle się skończyła, cierpiałam przez rok. Ale kiedy spotkałam Rafała, nie miałam żadnych wątpliwości. Ślub był kościelny. Teraz marzymy o drugim dziecku - wyznaje aktorka.
Zobacz również:


***
Zobacz więcej materiałów:








