W czwartym odcinku "Azji Express" doszło do zaskakujących zwrotów akcji. Adam "Naruciak" Zimmermann nagle zrezygnował z udziału w programie ze względu na problemy zdrowotne.
Zillmann i Lesar wróciły do "Azja Express" i pokazały na co je stać. Odniosły liczne zwycięstwa
Jego rezygnacja sprawiła, że do rywalizacji wróciły Janja Lesar i Katarzyna Zillmann. Obydwie bez chwili wahania zaangażowały się w wyścig i zaczęły wykonywać przydzielone im zadania.
Poważne podejście do rywalizacji popłaciło, bo pierwszą część wyścigu zdołały ukończyć jako pierwsze. Zaraz po nich w punkcie kontrolnym zjawiły się Maria Jeleniewska i Zoja Skubis.
Uczestniczki usłyszały, że mają razem zagrać o amulet wart 10 tysięcy złotych, a żeby go zdobyć, muszą wykonać 20 cegieł, z których utworzą budowlę na wzór bramy w Bajang Ratu.
Lesar i Zillmann okazały się bezkonkurencyjne w tej kwestii. Zadanie ukończyły szybciej od przeciwniczek i nagroda trafiła w ich ręce.
Jeleniewska i Skubis odpadły z "Azja Express"
Zaraz po ich zwycięstwie prowadząca zdradziła miejsce, w którym znajduje się meta. Zdradziła też, że para która dotrze na miejsce jako ostatnia, odpadnie z programu.
Obie panie nie czekały z reakcją i od razu kontynuowały wyścig. Na mecie zameldowały się jako pierwsze. Dwiema ostatnimi parami byli Błażej Król i Robert "DrySkull" Krawczyk oraz Zoja Skubis i Maria Jeleniewska.
Po ich dotarciu na metę Izabella Krzan ogłosiła, że to Jeleniewska i Skubis muszą pożegnać się z programem.
Młode gwiazdy internatu nie były zaskoczone tym wynikiem. Jak przyznały, chciały dotrzeć na metę za muzykiem i jego kompanem, by podziękować im za wspólny transport i pomoc w ukończeniu rywalizacji.
"Była myśl, że będziemy walczyć. Ale o ile też lubię walczyć do samego końca, tak tutaj źle bym się z tym czuła"

Zobacz także:
Mija rok, a tu takie wieści o Zillmann i Lesar. Kasia nie może uwierzyć, otwiera się w nowym oknie








