Czemu Agnieszka i Damian z "ŚOPW" się rozstali?
W 10. sezonie programu "Ślub od pierwszego wejrzenia" zobaczyliśmy niewiele poszukiwania miłości. Sporo było za to wzajemnych pretensji i swarów uczestników. Jedynymi, którzy sprawiali wrażenie dobrze dobranych przez ekspertów, byli Agnieszka Kempista i Damian Włodarczyk. Jako jedyni w finałowym odcinku zdecydowali się kontynuować związek.
Już po emisji programu okazało się jednak, że po trzech miesiącach zdecydowali się na rozstanie. W rozmowie z portalem TVN wyznała, że Damian poza kamerami pokazał się z zupełnie innej strony.
"Jeżeli chodzi o to, co się działo po zakończeniu nagrań, to Damian zachowywał się zupełnie inaczej. Był innym człowiekiem. Miałam wrażenie, że postawił między nami ścianę, mniej rozmawiał. [...] To była bardziej relacja na poziomie przedszkolnym - 'potrzymajmy się za rączkę, dajmy sobie buziaczka i jest fajnie'. Ja nie szukam takiej relacji" - ogłosiła.
Agnieszka Kempista ze "Ślubu" zamieszkała we Wrocławiu
Agnieszka pochodzi z Wasilkowa na Podlasiu. Pracowała tam jako księgowa i prowadziła własne biuro rachunkowe. Próbując stworzyć związek z Damianem, przeniosła się do Wrocławia, jednak wciąż pamiętała o rodzinnej miejscowości.
Od czasu emisji 10. sezonu "Ślubu..." jej życie bardzo się zmieniło. Kempista zaczęła pracować nad sylwetką i ostatnio pochwaliła się zrzuconymi kilogramami. Metamorfoza to nie wszystko - niedawno zdradziła, że zakochała się we Wrocławiu.
"Dom jest tam, gdzie twoje serce. Co prawda część serca została na Podlasiu, ale to tu jest mój dom. Wrocław, otwiera się w nowym oknie. Tu historia się zaczęła rok temu. Przeszło wiele burz, huraganów, wiele aspektów runęło z hukiem, ale moja droga trwa tu nadal" - ogłosiła.
Niestety teraz miała do przekazania bardzo przykre wiadomości. Pocieszają ją fani oraz inna uczestniczka programu.
Agnieszka ze "Ślubu od pierwszego wejrzenia" o smutnych zmianach
Choć Kempista zamieściła wpis 1 kwietnia, zapewnia, że podana informacja nie jest żartem. Co więcej - przykre wieści są już oficjalne od miesiąca, ale dopiero teraz miała odwagę o tym powiedzieć. Agnieszka musiała zamknąć własne biuro w Wasilkowie.
"Chciałabym, żeby to był żart. Oficjalnie mogę się przyznać. Biuro stacjonarnie w Wasilkowie zostało zamknięte. Domykam jeszcze resztę spraw" - wyznała ze smutkiem na Instagramie.
Uczestniczka nie chce na razie dzielić się szczegółami - wyjaśniła jedynie, że może je ujawni "jak będzie odpowiedni czas". Widać jednak wyraźnie, że nie chciała, by tak się wszystko skończyło.
"Minęło dokładnie 6 lat. Budowanie biura od zera, od pierwszego klienta. Setki wspomnień. Miliony problemów, z którymi trzeba było się zmierzyć. Tysiące godzin spędzonych w biurze, wiele zarwanych nocy. Lekcja życia. Lekcja pokory. Lekcja radzenia sobie w ciężkich sytuacjach. To nie tak miało się skończyć" - ogłosiła.
Agnieszka może liczyć na wsparcie fanów, którzy w komentarzach pocieszają ją, jak potrafią. Kilka ciepłych słów napisała też Agata z tej samej edycji programu.
"Do przodu ku przyszłości, kochana. Wszystko się dzieje tak, jak jest zaplanowane. Trzymamy kciuki" - skomentowała Agata, która sama ostatnio postawiła na życiowe zmiany w sferze zawodowej.
Zobacz też:
Marta ze "Ślubu" miała wielkiego pecha. A teraz miłość trwa








