Katarzyna Laskowska zyskała dużą popularność
Katarzyna Laskowska swego czasu była jedną z najciekawszych prezenterek młodego pokolenia i wszyscy byli przekonani, że stanie się prawdziwą gwiazdą.
Dziennikarka wychowywała się w domu z artystycznymi tradycjami, jednak już w młodości wiedziała, że wybierze inną drogę. Pierwsze kroki w show-biznesie stawiała jako modelka. Przełomem w jej karierze okazał się udział w castingu do programu "Na każdy temat".
Słynny cykl publicystyczny prowadzony w parze z Mariuszem Szczygłem sprawił, że Katarzyna Laskowska zyskała ogólnopolską rozpoznawalność. Koleżanką ze studia zachwycał się też sam pisarz.
"Gdybym miał się urodzić jeszcze raz jako kobieta, to chciałbym być Kasią Laskowską" - mówił w "Dzień Dobry TVN".
Początkująca prezenterka miała wtedy zaledwie 20 lat.
"Kiedy trafiłam na plan 'Na każdy temat', moje życie wywróciło się do góry nogami, bo spadła na mnie ogromna popularność" - wspominała w rozmowie z Wirtualną Polską.
U szczytu sławy zniknęła z show-biznesu. Dzisiaj zarabia na życie jako malarka
Sukces sprawił, że zaczęła otrzymywać kolejne propozycje i poprowadziła pierwszy randkowy show Polsatu - "Miłość od pierwszego wejrzenia".
Kiedy była u szczytu sławy nieoczekiwanie wycofała się z mediów. Wszystko po to, by skupić się na wychowaniu pociech.
"Gdy urodziła się pierwsza córka, prowadziłam jeszcze program w TVN Style, ale zaraz zaszłam w kolejną ciążę. To było już ponad moje siły, więc postanowiłam w pełni poświęcić się dzieciom. Odnalazłam się w macierzyństwie i chciałam spędzić ten czas z nimi" - tłumaczyła w tym samym wywiadzie.
Z perspektywy czasu przyznaje, że nie żałuje swojej decyzji. Co ciekawe, w trakcie przerwy od pracy przed kamerą zaczęła odnajdować w sobie pasję do malowania.
Katarzyna Laskowska mogła zrobić wielką karierę. Teraz nie żałuje swojej decyzji
To pomogło jej odzyskać równowagę po rozwodzie. Dziś to właśnie sztukę stawia na pierwszym miejscu i ma nadzieję na to, że stanie się to jej źródłem utrzymania.
"Uczę się być CEO własnej działalności i wydaje mi się, że to jedyna droga, by utrzymać się ze sztuki. Na razie mi się to udaje, choć nie jestem jeszcze w pełni usatysfakcjonowana poziomem finansowym" - tłumaczyła dziennikarzom serwisu.
"Dzisiaj, przy płótnie, to są inne wrażenia, inne emocje, bardziej zgodne ze mną. Trudno byłoby mi wyobrazić sobie teraz siebie, latającą z przyjęcia na przyjęcie na festiwalu w Cannes czy w Berlinie. Wszystko ma swój czas" - podsumowała.

Zobacz też:
Nadchodzi 10. edycja Roztańczonego Narodowego. Organizatorzy szykują wyjątkową niespodziankę
Cała rodzina Golców postawiona na nogi. Dopiero co świętowali, a tu takie wieści








