Piotr Skarga zasłynął dzięki roli w serialu "W labiryncie"
Piotr Skarga, otwiera się w nowym oknie wychowywał się w rodzinie z artystycznymi tradycjami i sam także postanowił spróbować swoich sił na scenie. Po uzyskaniu dyplomu warszawskiej PWST zaczął regularnie występować na deskach teatrów.
Potem przyszedł czas na pierwsze role na dużym i małym ekranie. Początkujący aktor grał jednak głównie w epizodach. Prawdziwym przełomem w jego karierze stał się angaż do serialu "W labiryncie", gdzie wcielił się w rolę docenta Jana Duraja.
Produkcja stała się wielkim przebojem, a Piotr Skarga zyskał sławę i rozpoznawalność, o której wcześniej mógł tylko pomarzyć. Niestety nie wyszło mu to na dobre.
"Ten serial oglądała cała Polska. (...) Wszyscy bohaterowie tego serialu byli szalenie popularni. No, ale każdy kij ma dwa końce" - zdradził w rozmowie z "Życiem na gorąco".
Piotr Skarga nie mógł liczyć na nowe role. Wszyscy widzieli w nim jedną postać
Okazało się, że gwiazdor "W labiryncie" stał się dla widzów i producentów aktorem jednej roli.
"Gdy 'Labirynt' się skończył, nikt nie chciał mnie zatrudnić. Mówili mi: 'Za bardzo się kojarzysz z doktorem Durajem'" - tłumaczył.
Piotr Skarga musiał jakoś zarabiać na życie, dlatego zdecydował się na zmianę branży i wyjazd z kraju.
"Przez szufladkę, w którą zostałem wepchnięty po serialu 'W labiryncie', (…) nikt nie chciał mnie tutaj do niczego zaangażować. A z czegoś trzeba żyć, więc zapakowałem młotek, kielnię, dłutko i pojechałem do Norwegii" - relacjonował dziennikarzom radiowej Jedynki.
Chociaż praca za granicą była bardzo dochodowym zajęciem, ale aktor nie czuł się do końca usatysfakcjonowany ze swojego położenia.
"Budowałem przez mniej więcej pół roku. (...) Jakoś nam się udało, mieliśmy szczęście, że trafiliśmy pod skrzydła dosyć uczciwych, fajnych ludzi, którzy zagwarantowali nam pracę, mieszkanie. Była to dosyć wytężona praca, ale bardzo dobrze płatna jak na polskie warunki. Wspominam ten okres z dużym sentymentem (...) Lekko mnie to upokorzyło, w takim pozytywnym sensie, i zrozumiałem, że nie zawsze będzie tak fajnie" - dodał.
Piotr Skarga po latach wrócił do aktorstwa
Po powrocie nad Wisłę Piotr Skarga wciąż imał się różnych zajęć.
"Tatiana Sosna-Sarno zaproponowała, żebym został kelnerem w jej pizzerii, więc się zgodziłem. Klienci czasem byli zdziwieni moim widokiem. Cały czas kojarzyli mnie z serialu 'W labiryncie' i myśleli, że zmieniłem zawód. Dorabiałem też w inny sposób. Przeszedłem szkolenia i sprzedawałem odkurzacze, a potem polisy ubezpieczeniowe" - mówił Plejadzie.
W końcu udało mu się wrócić do aktorstwa - na przestrzeni lat zagrał w takich produkcjach jak "Leśniczówka, "Pensjonat pod różą" czy "Samo życie".
Dziś wciąż pozostaje aktywny zawodowo i występuje na scenach warszawskich teatrów.
Zobacz też:
Wojciech Wysocki zdradził prawdę o współpracy z Cezarym Żakiem. "Na pewno było to bardzo wymagające"
Gwiazda "Rancza" stroni od miasta. Ma swój baśniowy azyl pod Wyszkowem
Prawda o aktorach "Rancza" wyszła na jaw. To trwa prawie 50 lat, otwiera się w nowym oknie








