Przygotowania do 11. sezonu "Rancza", otwiera się w nowym oknie tak się przeciągały, że nawet odtwórcy kluczowych ról zwątpili, że cokolwiek z tego będzie.
Jako sceptyk deklarował się m.in Bogdan Kalus, otwiera się w nowym oknie, który przez 10 sezonów serialu wcielał się w Hadziuka, stałego bywalca kultowej "ławeczki".
Bogdan Kalus miał wiele wątpliwości
Jeszcze rok temu, na Zlocie Fanów w Jeruzalu, aktor wyznał Złotej Scenie, że nie wie, jakie są plany ws. dalszych losów produkcji:
"10 lat było przerwy. To znaczy, przerwy, albo też koniec, bo nie znamy decyzji, jakie zapadną dalej".
Fani kultowej produkcji nie tracili nadziei, że ich ukochani bohaterowie jeszcze wrócą. Było nawet światełko w tunelu: napisany przez laty przez Andrzeja Grembowicza scenariusz. Jak wspomina Bogdan Kalus w podcaście Boska Grabowska, od tego się zaczęło:
"To w ogóle był scenariusz filmu fabularnego, który mieliśmy robić. To miało być "Ranczo. Zemsta wiedźm". Ale ponieważ sytuacja była taka, jaka była, wiadomo było, że tego filmu nie zrobimy".
Ekipa "Rancza" straciła kilka kultowych bohaterów
Przez minione lata ekipa doświadczyła bolesnych strat. W 2018 roku zmarł Andrzej Grembowicz, w lutym 2020 roku odtwórca roli Kusego, Paweł Królikowski, otwiera się w nowym oknie, we wrześniu 2022 roku serialowy Stach Japycz, Franciszek Pieczka, otwiera się w nowym oknie. Jak wspomina Kalus:
"Kiedy poszło zielone światło z TVP, no to gdzieś tam postanowiono te scenariusze trochę pozmieniać, ponaciągać, bo nie ma już z nami Pawła Królikowskiego, nie ma Franka Pieczki, nie mówiąc o innych, którzy też odeszli. Ja byłem pełen obaw, ale jak już dostałem te scenariusze, wszystkie wątpliwości zostały rozwiane. Kompletnie nie czułem, że to było 10 lat przerwy. Przyjechałem na plan 30 czerwca i było tak, jakbyśmy w listopadzie skończyli, a w czerwcu się znowu spotkali".
Nie będzie nowych sezonów "Rancza"
Jak podkreśla aktor, wszyscy od początku mieli pełną świadomość, że spotykają się ostatni raz, w określonym celu i żadnych więcej odcinków "Rancza" nie będzie, chociaż to nie zamyka drogi do tzw. spin-offów:
"To była taka klamra, że rzeczywiście zamykamy ten etap. Z tego, co wiem, mogą się pojawiać jeszcze jakieś inne historii okołoprodukcyjne. Ale myślę, że to dobrze, że to kończymy. Nie mogę powiedzieć, że w glorii i chwale, bo nie wiemy, jak to widzowie odbiorą. Lepiej zachować się w pamięci widza z tej dobrej strony, niż ciągnąć coś w nieskończoność".
Zobacz też:








