Wałęsa o emeryturze byłego prezydenta. Dla niego to niewiele
Emerytura Lecha Wałęsy, czyli tzw. "emerytura prezydencka" stanowi 75 proc. wynagrodzenia zasadniczego urzędującej głowy państwa. Obecnie wynosi więc ono 14 224,16 zł brutto miesięcznie.
Planowane są jednak podwyżki, po których wynagrodzenie wzrośnie do około 14 650,88 zł brutto.
Ponadto Wałęsa może również liczyć na fundusze na prowadzenie własnego biura w wysokości 25 tysięcy złotych miesięcznie.
Były prezydent przyznał, że nie jest zadowolony ze swojego świadczenia.
"Jako elektryk, no to muszę się wstydzić, że inni elektrycy nie mają tego, ile ma elektryk Wałęsa. Jako były prezydent, kiedy mam spotkania, wyjazdy i trochę duży dom, to dla mnie jest to za mało" - podkreślił Wałęsa.
Nie chce równocześnie ubiegać się o wyższe świadczenie, bo wie, że wielu Polaków otrzymuje jeszcze mniej pieniędzy niż on.
"Wstydziłbym się żądać, teraz, kiedy inni elektrycy mają tak mało. Dlatego, dopóki mam siły i zdrowie, to sobie dorobię" - zaznaczył.
Wałęsa o swojej emeryturze. Nie jest zadowolony i wciąż pracuje
Były prezydent nie ukrywa, że obecnie nie może w pełni cieszyć się emeryturą, która powinna wiązać się z brakiem konieczności pracy i odpoczynkiem w sędziwym wieku.
Jak przyznał, wiele by dał, żeby obecnie móc korzystać z życia i oddawać się przyjemnym czynnościom.
"Czy jestem zadowolony ze swojej emerytury? Jakbym był, to bym jeździł na grzybki czy rybki, a nadal pracuję, jeżdżąc po świecie" - stwierdził w rozmowie z portalem o2.pl.
Zaznaczył, że jego zdaniem problemem nie jest jedynie wysokość emerytury, ale coraz wyższe koszty utrzymania, które nie sposób opłacić mając jedynie wpływ z emerytury.
"Poważnie mówiąc, uważam jednak, że nie w podnoszeniu emerytury jest problem. Konieczne jest obniżanie kosztów życia. Worki pieniędzy nie są potrzebne. Ludzie chcą godnie żyć" - przyznał były prezydent.

Zobacz także:
Taką emeryturę dostaje Lech Wałęsa. Kwota wprawia w osłupienie








