Wprawdzie założyciele zespołu Golec uOrkiestra, otwiera się w nowym oknie w każdym wywiadzie zapewniają, że nie zamierzają zwalniać tempa i emerytura im nie w głowie, jednak lubią też podkreślać, że gdyby się na nią zdecydowali, nie zostaną na lodzie.
Bracia Golec sumiennie płacili składki
Jak chwalili się niedawno w rozmowie z "Super Expressem", byli jednymi w pierwszych artystów w Polsce, którzy wpadli na pomysł założenia własnej firmy i odprowadzania składek emerytalnych.
Artyści często żalą się, że muszą pracować do śmierci, bo emerytura, którą wyliczył im ZUS, nie wystarczy na utrzymanie. Wprawdzie odkąd była prezeska ZUS-u wyjaśniła w wywiadzie, że wysokość emerytury ma ścisły związek z odprowadzanymi składkami i jeśli ktoś migał się od ich płacenia, to teraz niech narzeka, jednak w show biznesie wciąż pokutuje opinia, że "państwo powinno coś z tym zrobić".
Bracia Golec o dopłatach dla artystów
Rzeczywiście, został opracowany projekt o zabezpieczeniu społecznym osób wykonujących zawód artystyczny, który teraz czeka na opinię Senatu. Zapytani o tę sprawę bracia Golec udzielili portalowi Jastrząb Post bardzo dyplomatycznej odpowiedzi:
"Na pewno są artyści, którzy potrzebują wsparcia. Są tacy, którzy są kombinatorami, całe życie kombinowali. Jeżeli jest coś, co może to zweryfikować, to niech weryfikuje. Taka sprzątaczka też chciałaby, żeby jej dopłacać do emerytury, kasjer też by chciał. A czy ma taką możliwość? No nie wiem, czy ma".
Jak dają do zrozumienia muzycy, każdy powinien być kowalem własnego losu:
"Jak ktoś jest fachowcem, to będzie miał dobrą robotę".
Zobacz też:








