Przejdź na stronę główną Interia.pl

Uczestnicy konkursu Eurowizji krytykują Salvadora Sobrala! "Ma problemy z głową"

27-letni Salvador Sobral wygrał 62. Konkurs Piosenki Eurowizji, prezentując skomponowany przez siostrę kameralny utwór "Amar Pelos Dois", odbiegający od typowych eurowizyjnych hitów. Zdaniem rywali zgarnął nagrodę nie dzięki piosence, a "taniemu teatrzykowi", który zaprezentował.

Dziękując za wyróżnienie, Portugalczyk powiedział, że "wygrała muzyka, która nie jest ani efektami pirotechnicznymi, ani fajerwerkami, a uczuciami". "Dość plastikowych piosenek" - stwierdził.

Reklama

Wypowiedź ta nie spodobała się rywalom. Reprezentant Szwecji Robin Bengtsson na swoim Facebooku napisał, że przemowa Sobrala była "poniżej poziomu prawdziwego zwycięzcy".

"Salvadorze, gratuluję wygranej, naprawdę lubię twój utwór i sposób, w jaki go śpiewasz. Ale myślę, że twoja przemowa po wygraniu Eurowizji była poniżej poziomu prawdziwego zwycięzcy. 'Fast foodowa' muzyka popowa może być najlepszą rzeczą na świecie w odpowiednim miejscu i czasie, tak jak twoja piosenka. Jest tu pokój dla każdego".

Swoje trzy grosze dodał także reprezentant Rumunii, Alex Florea, który stwierdził, że Salvador wygrał przez "użycie zabiegów marketingowych", czyli opowieści o chorobie serca.

"Podobnie dzieje się w programach typu talent show. Jego historia zadziałała, a ludzie ją kupili. Z mojej perspektywy Salvador nie ma problemów z sercem, ale z głową. W Kijowie interesowano się nim, bo był tajemniczy, nie dawał wywiadów, nie robił zdjęć, nie pojawił się na próbach [zastępowała go na nich siostra, Luisa Sobral]. Portugalczyk zagrał rolę, tak czuję" - stwierdził Florea w wywiadzie dla magazynu "Adevarul".

"Widziałem go w wielu różnych sytuacjach i nie wierzyłem, że ma problemy. Z drugiej strony - jego piosenka była świetna. Ale jestem zirytowany jego tanim teatrzykiem, dlatego jestem taki cyniczny wobec niego. Wiele osób ma problemy, ale nie wykorzystują ich, by wygrać" - dodał.

Przypomnijmy, że Sobral  do finału awansował z pierwszego półfinału, w którym występowała także reprezentantka Polski Kasia Moś.

Portugalczyk w przeciwieństwie do Polki nie pojawił się na żadnym z koncertów inaugurujących festiwal, tłumacząc, że chce się skoncentrować tylko na występie w Kijowie. Okazało się, że po zwycięstwie w portugalskich preselekcjach trafił do szpitala w związku z poważnymi kłopotami z sercem.

Przez chwilę rozważano nawet, by zamiast Salvadora w Kijowie na scenie wystąpi jego starsza o dwa lata siostra Luisa Sobral, z którą 27-latek wystąpił po tym, jak ogłoszono, że został zwycięzcą Konkursu Piosenki Eurowizji.

Mimo problemów zdrowotnych piosenkarz zdecydował się na przyjazd na Eurowizję. Teraz Sobrala czeka kolejna walka, tym razem o życie. Media informują, że Portugalczyk pilnie potrzebuje przeszczepu serca i jeżeli do końca roku nie znajdzie się dla niego dawca, może umrzeć.

Co ciekawe, menedżerka artysty dementuje te doniesienia.

***

Zobacz więcej materiałów:

pomponik.pl

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje