Przejdź na stronę główną Interia.pl

Pamięć Ani Przybylskiej zostanie uczczona! Zadbała o to jej mama!

Śmierć Ani Przybylskiej (†36 l.) zasmuciła wiele osób. Ze stratą nie mogła pogodzić się najbliższa rodzina aktorki, koledzy i koleżanki z branży filmowej oraz wierni widzowie. Teraz jej pamięć zostanie uczczona.

Po śmierci gwiazdy, która chorowała na nowotwór trzustki, wszyscy bliscy Anny pogrążyli się w smutku. Niesprawiedliwością dla nich było cierpienie przez jakie musiała przejść oraz to, że osierociła trójkę dzieci.

Reklama

Koledzy z branży po śmierci Ani, wypowiadali się w samych ciepłych słowach o zmarłej, a żal nie malał w ogóle. Historia jej życia poruszyła wielu i nie ma wątpliwości, że była niezwykłą osobą.

Padł pomysł, aby uczcić jej pamięć tym, co było dla niej takie cenne, czyli filmem. Radosław Piwowarski podjął się wyreżyserowania filmu o aktorce już w 2016 roku.

Jest on idealnym reżyserem filmu o Annie Przybylskiej. Poznali się w 1997 roku. To było u progu kariery młodej dziewczyny. Ania, licealistka z Gdyni, przyjechała na casting do roli Suczki w "Ciemnej stronie Wenus".

Zachwyciła reżysera i dostała rolę kochanki głównego bohatera. Przyjaźń między aktorką a reżyserem trwała 17 lat, aż do śmierci Anny Przybylskiej w 2014 roku. Ceniła ona Piwowarskiego, uważała go za swojego filmowego patrona, a on pięknie o niej mówił "zjawisko". Po śmierci Anny reżyser wyznawał, że myśli o niej często, że filmem pragnąłby uczcić jej pamięć. 

"W dniu pogrzebu, widząc rozpacz ludzi i miłość, jaką ją darzyli, zrozumiałem, że musi powstać taki film. Taka opowieść o zwykłej-niezwykłej dziewczynie z Obłuża, która została nie tylko gwiazdą, ale też królową ludzkich serc" - mówił reżyser zaznaczając, że Ania była skromną dziewczyną, która kochała rodzinę i życie. 

Jak udało nam się ustalić, film "Gwiazda" nie będzie biografią aktorki, zacznie się od momentu pierwszych kroków, jakie postawiła ona w show-biznesie. Jednak na samym początku pomysł nakręcenia filmu o Annie, nie spotkał się zbyt entuzjastycznym przyjęciem przez rodzinę zmarłej.

Jakiś czas temu Piwowarskiemu udało się przekonać do tego projektu mamę Przybylskiej. Reżyser spotkał się z panią Krystyną Przybylską w Sopocie, gdzie omawiali szczegóły dotyczące produkcji. Umówili się w jednym z pensjonatów. Witali się, jak starzy dobrzy i serdeczni przyjaciele.

Był całus w policzek, wpadli też sobie w objęcia. Rozmawiali, przeglądali jakieś dokumenty. Na ich twarzach co chwilę pojawiał się uśmiech. Spotkanie trwało aż trzy godziny. Reżyser wręczył też kobiecie teczkę z dokumentami. Wszystko wygląda na to, że doszło do porozumienia i Piwowarski może zacząć działać!

Mama Ani i Radosław zawsze mieli przyjacielskie kontakty, wystarczyło tylko żeby pani Krystyna dała się przekonać do pomysłu Radka. Pomocne okazały się zapewnienia, że zamierza na bieżąco informować ją o kolejnych etapach w pracy nad filmem. I tak się właśnie teraz dzieje.

Jak udało się ustalić, film ma już producenta. To Wytwórnia Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w Warszawie. Wytwórnia filmowa potwierdza doniesienia, że film jest w trakcie rozwoju.

Okres ten trwa od kilku miesięcy do nawet kilku lat. W tym przypadku raczej chodzi o miesiące, bo o ile wiem, reżyserowi zależy, aby film powstał jak najszybciej. 

Pozostaje nam tylko czekać na zakończenie produkcji i pójść do kin obejrzeć wzruszającą historię Anny Przybylskiej "królowej ludzkich serc". 

Dowiedz się więcej na temat: Anna Przybylska | Radosław Piwowarski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje