Joanna Racewicz: Mam plan, żeby zniknąć stąd w kwietniu. Przez nasze życie przejechał potężny, historyczny walec

W katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 roku zginęło 96 osób, w tym Paweł Janeczek, oficer BOR, a prywatnie mąż dziennikarki Joanny Racewicz. Osierocił wówczas 2-letniego syna Igora. Dziennikarka w szczerej rozmowie z Wideoportalem zdradziła, że w kwietniu bieżącego roku, na czas obchodów okrągłej rocznicy katastrofy, zamierza wraz z synem wyjechać za granicę. Przyznała, że ostatnie lata były niej pasmem udręk. - Mam taki plan, żeby zniknąć w kwietniu, zabrać synka i nie być świadkiem tego, co się będzie tutaj działo. To jest tak, że przez nasze życie przejechał potężny walec, taki historyczny. I wiele zmiażdżył, nie pozwolił bardzo długo jakoś się pogodzić z tym wszystkim, co się wydarzyło - powiedziała. - Mój syn odebrał bardzo bolesną lekcję dorosłości na wielu różnych etapach - dodała.
(Wideoportal/x-news)
Najlepsze tematy