Syn Małgorzaty Braunek o jej leczeniu w Polsce: Ładuje się chemię i wysyła do domu!

Śmierć Małgorzaty Braunek była szokiem dla wszystkich.
Wspaniała aktorka przegrała walkę z rakiem, choć rodzina robiła, co mogła, aby jej pomóc.


Kilka tygodni temu jej dzieci zaapelowały do przyjaciół mamy o finansowe wsparcie, które pozwoliłoby pokryć koszty leczenia w niemieckiej klinice.
Polscy lekarze nie mieli już pomysłów, jak jej pomóc.


W wywiadzie dla "Dzień Dobry TVN", Xavery Żuławski wspominał, jak wygląda leczenie tradycyjnymi metodami w naszym kraju.




"To, co zabija naszą medycynę, to biurokracja. Lekarze nie mogą łączyć tego, co w świecie najnowsze z tym co już znane. Ręce opadają, oni mogą się poruszać tylko po wyznaczonych ścieżkach, nie mogą przyjmować do wiadomości nowości ze świata" - żalił się syn Braunek.




Z jego wypowiedzi wynika, że w naszych szpitalach jedyną formą walki z nowotworem jest chemia, a jeśli ona zawodzi, polscy lekarze nie mają pomysłu, jak pomóc w inny sposób!




"Chemia ok, ale do pewnego momentu, a potem co? Nasze tradycyjne leczenie mimo, że wie, to nie może nic pomóc, podpowiedzieć pacjentowi. Ładuje się bombę i wysyła do domu" - dodał Żuławski.




Niestety, Małgorzata nie zdążyła wyjechać do Niemiec, gdzie stosuje się również mniej konwencjonalne metody leczenia...


(Dzień dobry TVN/x-news)
Najlepsze tematy