Reklama

Reklama

Reklama

"Powiedział, że wywiezie ją do domu publicznego i przyśle mi kasetę pokazującą, jak będzie gwałcona"

Ponad 23 lata temu, 19 listopada 1999 r., swoją premierę miał film „Dług” wyreżyserowany przez Krzysztofa Krauzego (zm. 2014 r.). Obraz przedstawia prawdziwą historię dwóch warszawskich biznesmenów – Artura Brylińskiego (57 l.) i Sławomira Sikory (58 l.), którzy byli bici i szantażowani przez przestępców. Doprowadziło ich to do ostateczności i w efekcie zamordowali swoich oprawców.

Poręczenie bankowe i wsparcie znajomego

Młodzi przedsiębiorcy mieli pomysł na dystrybucję amerykańskich kosmetyków. Potrzebowali jednak pieniędzy i chcieli zaciągnąć kredyt. Aby otrzymać pieniądze, musieli zdobyć poręczenie wymagane przez bank. W tym celu zwrócili się do swojego znajomego, Grzegorza Gmitrzaka, który zadeklarował pomoc w załatwieniu formalności. Ostatecznie Bryliński i Sikora nie dostali finansowania, ale Gmitrzak zaczął domagać się od nich spłaty nieistniejącego długu.

Bicie, groźby i wymuszenia, czyli półtora roku mroku

Życie biznesmenów zmieniło się w koszmar. Grzegorz Gmitrzak i jego ochroniarz, Mariusz, zaczęli ich szantażować i zmuszać do nadużyć oraz przestępstw finansowych. Bryliński został nakłoniony m.in. do sfingowania kradzieży garniturów w firmie, w której pracował czy do wystawiania czeków bez pokrycia.

Reklama

Gmitrzak groził im porwaniem 7-letniego siostrzeńca Artura Brylińskiego czy wywiezieniem narzeczonej Sławomira Sikory do domu publicznego. Sikora przyznaje w jednym z wywiadów:  "U mnie to wszystko pękło w momencie, gdy [...] Grzesiek pokazał mi zdjęcie mojej narzeczonej, zrobione z ukrycia. Wychodziła z firmy, nie miał prawa wiedzieć, gdzie pracuje, gdyż ją ukrywałem. Powiedział, że jak dalej nie będę z nim współdziałał, to on ją wywiezie do domu publicznego i przyśle mi kasetę pokazującą, jak będzie gwałcona".

Przedsiębiorcy byli nie tylko szantażowani, ale także bici przez przestępców. Zwrócili się o pomoc do państwa, ale jej nie otrzymali. Ogromna presja, stres i obawa o życie własne i bliskich doprowadziła ich do skrajności.

Oprawcy stali się zwierzyną

W marcu 1994 r. Bryliński i Sikora zwabili Gmitrzaka i jego ochroniarza do mieszkania Sławka. Poza dwójką przedsiębiorców byli tam jeszcze: Tomasz, ich przyjaciel, także ofiara gangsterów, brat Sikory i ich kolega Marcin. Udało się im obezwładnić i związać Grzegorza oraz Mariusza, a następnie wywieźć poza Warszawę. Głównym celem było zastraszenie gangsterów, a nie zabójstwo.

"Pojechaliśmy do tego lasu. Wszystko dobrze szło do momentu, w którym pobity i skopany Grzegorz zaczął straszyć Artura. Ten, siedząc nad nim z nożem, pchnął go" - powiedział w jednym z wywiadów Sikora i dodał: "Zabijał ich Artur. Ja brałem w tym udział, więc też jestem winny. To Artur odciął im głowy, bo ja psychicznie nie jestem na to przygotowany. Później, przez strach, upozorowaliśmy to na porachunki przestępcze".

Ciała i głowy wrzucono do Wisły, ale po kilku dniach wypłynęły na brzeg. Sprawcy szybko zostali odnalezieni i na policji sami przyznali się do przestępstwa. Opowiedzieli też ze szczegółami o jego przebiegu.

Batalia sądowa i ułaskawienie

Cały proces trwał aż 14 miesięcy. Artur miał zostać skazany na dożywocie, a Sławomir na 25 lat pozbawienia wolności, przynajmniej tak wnioskował prokurator. W 1997 r. obaj biznesmeni zostali skazani na 25 lat więzienia każdy, a pomagający im Tomasz na 11 i pół roku pozbawienia wolności. W momencie decyzji sądu Bryliński miał 32, a Sikora 33 lata.

Historia Sławomira i Artura stała się dla Krzysztofa Krauzego inspiracją do napisania scenariusza filmu "Dług". Był to też początek walki o ułaskawienie sprawców, którą wspierali m.in. prof. Piotr Kruszyński, szef katedry postępowania karnego na Uniwersytecie Warszawskim czy pisarz Jerzy Pilch.

Ostatecznie Sławomir Sikora wyszedł na wolność w 2005 r. po ułaskawieniu przez Aleksandra Kwaśniewskiego. Z kolei Artur Bryliński opuścił więzienie w 2010 r. po ułaskawieniu przez Bronisława Komorowskiego. Tomasz opuścił celę po odbyciu ponad połowy kary.

Dziki wschód

Film Krauzego świetnie dotykał aktualnych, tragicznych wydarzeń, ale także przedstawiał takie zjawiska jak niewydolność instytucji państwowych w latach 90. i ich podejście do potrzeb obywateli. "Dług" to także metafora transformacji, które miały miejsce w Polsce. Kapitalizm dopiero rozkwitał, ale jego rozwój naznaczony był licznymi patologiami.

W 2014 r. krytyk filmowy Błażej Hrapkowicz w wywiadzie dla Polskiego Radia powiedział: "»Dług« to film, który pokazuje następne stadium rozwoju polskiego kapitalizmu i Polski po 89 roku, po »Psach« Władysława Pasikowskiego w bardzo negatywnym świetle również. Gangster jest tu dużo silniejszy niż struktury państwa. Krauze pokazuje też kompletne zwyrodnienie instytucji państwa, wobec której jednostka jest bez szans".

W lutym 2022 r. na ekranach kin pojawił się film "Mój dług". Współautorem scenariusza jest Sławomir Sikora - historia przedstawia jego drogę do ułaskawienia. Film wyreżyserowali Denis Delić i Bogusław Job, a główne role zagrali m.in. Bartosz Sak, Piotr Stramowski czy Olga Bołądź.

Zobacz też:

Ta śmierć wstrząsnęła Polską. Tragiczne zabójstwo Andrzeja Zauchy. Zazdrosny mąż strzelił dziewięć razy do artysty

Morderstwo siostry Cathy Cesnik. Czy sprawcą był ksiądz?

Siał postrach wśród kobiet. Rozpruwacz z Yorkshire wpadł przez fałszywe tablice rejestracyjne

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Artur Bryliński | Sławomir Sikora | Krzysztof Krauze | Dług

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy