Łatwogang dotarł do Gdańska. Miał jeden cel, realizuje trzeci
Łatwogang, czyli influencer Piotr Hancke w piątek 22 maja o godzinie 16:30 wyruszył rowerem z Zakopanego do Gdańska. Na streamie, który towarzyszył wyprawie, ruszyła akcja pomocowa dla Maksa. Podobnie jak w kwietniu, zaczęło dziać się coś niespotykanego - niemały cel 12 milionów udało się osiągnąć 24 maja o godzinie 8:36.
Influencer przebył rowerem ponad 700 kilometrów z jedynie bardzo krótką przerwą na drzemkę i pojedynczymi przystankami na posiłki. Pomimo trudności, problemów i kryzysów jechał przez ponad 50 godzin, zmotywowany, by dać z siebie wszystko.
Jeszcze o godzinie 19 relacjonowaliśmy ostatni odcinek wyprawy - wtedy było już wiadomo, że po Maksie udało się zebrać także na kolejny cel - 3,5 miliona dla Adama, od razu ruszyła zatem inicjatywa dla Wojtka. W międzyczasie nie brakowało pełnych łez wzruszeń, jak spotkanie na żywo Łatwoganga z Maksem i jego rodziną na jednym z przystanków. Wreszcie o godzinie 21:14 influencer dotarł do tabliczki z napisem "Gdańsk".
Łatwogang już w Gdańsku. Przywitały go tłumy
Łatwogang obecnie zbiera dla Wojtka. Jak ogłosił, w pierwszej sekundzie na liczniku pojawiła się większa kwota, niż przez ostatnie 7 miesięcy. Już o godzinie 21:07, na wysokości Pruszcza Gdańskiego, licznik pokazał ponad 3 miliony. Im bliżej było Gdańska, tym wszędzie przy drodze przejazdu stały większe, radosne tłumy. Wiwaty, wyznania miłości, tańce - to tylko część tego, co było widać na streamie.
Kiedy influencer dotarł do Gdańska, na miejscu przywitało go morze ludzi. W niebo wzleciały fajerwerki. Wszyscy chcieli go pozdrowić i podzielić się wielkim szczęściem, więc aby miał chwilę oddechu, wspiął się na specjalnego busa, by móc rozmawiać z ludźmi wygodnie - i wreszcie odpocząć. W busie towarzyszą mu Maks i Adam, na których już udało się zebrać, co trzeba. Maks przyniósł mu w prezencie różę.
Piotr jednak jak zawsze jest sobą - przejmuje się przede wszystkim kondycją ekipy, która jechała za nim samochodem i tym, jak się czują. Ale to wciąż nie koniec - w momencie, w którym powstaje ten artykuł, Łatwogang dotarł już busem do centrum miasta, a tam dzieją się kolejne niezwykłe wydarzenia.
Cel Łatwoganga osiągnięty, ale to nie koniec. Trwa kolejna akcja
W trakcie powstawania tego tekstu już wiadomo, że w sumie od początku podróży udało się zebrać na wszystkie cele ponad 20 milionów. Ostatni z celów ma już prawie 5 milionów i nie zatrzymuje się ani na chwilę. Piotr Hancke już niemal całkowicie stracił głos - bo przez całą drogę, kiedy tylko mógł, odpowiadał na pozdrowienia i nawoływania z tłumu.
"Wszyscy razem to zrobiliśmy. Wy jesteście wielcy" - powtarza za każdym razem, kiedy ludzie gratulują mu i dziękują za to, czego się podjął.
Nie zabrakło też pełnej czułości rozmowy z mamą, która zadzwoniła, kiedy influencer odpoczywał już w busie. Piotrek pozdrowił ją publicznie i wyznał, że ją kocha. A to wciąż jeszcze nie koniec, bo stream cały czas trwa - Łatwogang ma nadzieję, że uda się zebrać jeszcze więcej dla Wojtka.
W międzyczasie rozmawia z ludźmi, których mijają na trasie, mimo zdartego głosu. A tych nie brakuje, bo za busem wciąż jedzie peleton rowerzystów, kibicujących całej akcji. Fani przemieszczają się razem z nim. Widok ogromnej grupy, śpiewającej zbiorowo "sto lat" wyciska łzy wzruszenia nawet u tych osób, które zazwyczaj podchodzą do życia z dystansem. Ostatecznie stream zakończył się tuż po godzinie 23:00, z kwotą ostatniego celu przekraczającą 4 mln 800 tysięcy.
Zobacz też:
Łatwogang rusza z kolejną akcją pomocową. Nie do wiary, co tym razem planuje
Sąsiadom Łatwoganga rozwiązały się języki. Opisują ich spotkanie z Dodą
Nie ma już wątpliwości. Łatwogang podał końcową kwotę zbiórki, aż trudno uwierzyć








