Przejdź na stronę główną Interia.pl

Zbigniew Wodecki: Cała prawda o jego małżeństwie

O życiu osobistym zmarłego w ubiegłym roku Zbigniewa Wodeckiego (†67) krąży wiele pogłosek. Miewał romanse czy był wierny żonie? Wdowa nie ma wątpliwości, ile znaczyła dla Zbigniewa.

Warszawska Stara Ochota. Kamienica przy ulicy Joteyki. 22 maja, w pierwszą rocznicę śmierci Zbigniewa Wodeckiego, przed wejściem do budynku w którym mieszkał, lokatorzy i fani artysty zapalą znicze i położą kwiaty. Rodzina muzyka nie sprzedała tego lokalu. Dziś nikt w nim nie mieszka, ale bywa tam młodsza córka artysty - Katarzyna Wodecka-Stubbs (43 l.), a także jego żona Krystyna.

Reklama

Matka i córka od kilku miesięcy porządkują pamiątki po ukochanym mężu i ojcu dla powstającej fundacji jego imienia, którą obie zarządzają. Wbrew plotkom, jakie krążyły w środowisku artystycznym jeszcze za życia Wodeckiego, jego bliscy są pewni, że nie planował rozwodu ani nie zamierzał związać się z inną kobietą.

- To żonie i dzieciom zostawił wszystko - zdradza "Na Żywo" bliska znajoma muzyka. - Krystyna była dla niego najważniejsza - zapewnia.

Nie ma co tupać nogami

Gwiazdor poznał swoją ukochaną w 1969 r. w Piwnicy Pod Baranami. Była studentką geologii, on występował już z Ewą Demarczyk. I właśnie podczas takiego koncertu, kiedy grał utwór "Cyganka", spojrzał na siedzącą w pierwszym rzędzie piękną czarnowłosą dziewczynę i... pękła mu struna w skrzypcach!

- To była miłość od pierwszego wejrzenia - wspominała siostra wokalisty. Dla Krysi Wodecki zrezygnował ze stypendium w Leningradzie, bo ukochana zaszła w ciążę. Pobrali się 30 czerwca 1971 r. w kościele św. Anny w Warszawie. Z przyjęcia weselnego pan młody wyszedł przed czasem, bo nazajutrz grał w Świnoujściu. Takie też miało być jego całe życie - ciągle w drodze, ale zawsze w kontakcie z bliskimi.

- Musiałem utrzymać rodzinę. Brałem wszystko z potrzeby i ze strachu - powiedział po latach Zbigniew. "Halo, Krysiu? No jak tam w domu?" - takie rozmowy odbywał z żoną przynajmniej raz dziennie. Nieważne czy był w Australii, czy w Radomiu. Tymczasem na świecie pojawiały się dzieci: Joanna, Kasia i Paweł. To na żonie spoczął ciężar ich wychowania.

Muzyk pytany o to, kto jest głową jego rodziny, zawsze wskazywał na Krysię. - Gdyby nie ona, to wszystko by się rozleciało. Bardzo pięknie to wszystko poprowadziła - wychwalał ją w wywiadach.

W książce "Pszczoła, Bach i skrzypce" wyjawił, jak wiele żona poświęciła, by zbudować rodzinne gniazdo. - Krysia wiedziała, że ma w domu ześwirowanego skrzypka, a nie inżyniera czy urzędnika. Dlatego zrezygnowała z własnej pracy i zajęła się domem. Wiedziała, że nie ma co tupać nogami, bo się tego nie przeskoczy. Rozumiała, że taki jej los. Albo ćwiczę, albo wyjeżdżam. I na tym polegała jej mądrość - podsumował Wodecki.

Tymczasem Krystyna nie była typem kobiety domowej. To krakowska elegantka. Wywodzi się z artystycznej rodziny, obracała się w środowisku twórców. Przyjaźniła się z Wiesławem Dymnym i Zygmuntem Koniecznym, ten ostatni był nawet świadkiem na jej ślubie. Kiedyś jeździła ze Zbyszkiem na koncerty, dała się sfilmować Polskiej Kronice Filmowej w 1981 r., ale potem odsunęła się w cień. Z miłości zrezygnowała z własnych ambicji. Dbała o męża, dom, edukację dzieci.

- Kochała Zbyszka miłością, której nic nie było w stanie zburzyć - twierdzi znajoma rodziny. - Byli przyjaciółmi na dobre i na złe, choć zdarzały się momenty, w których miała dość i pakowała walizki - mówi informator "Na Żywo".

Żadnego rozwodu!

Ciemne chmury zawisły nad ich małżeństwem w latach 90., gdy zrobiło się głośno o bliskiej relacji łączącej Zbigniewa z dziennikarką Zofią Czernicką. Rzeczywiście, ze względu na sprawy zawodowe, spędzali ze sobą sporo czasu, ale plotki o romansie nigdy się nie potwierdziły.

Niedługo potem pojawiła się pogłoska, że wokalistę zafascynowała piosenkarka Renata Zarębska (43 l.), z którą nagrał utwór "Ogórki małosolne". Gdy zaś dwa lata temu gwiazdor zaprosił do wspólnych występów aktorkę Olgę Bończyk (50 l.), zaczęto plotkować, że łączy ich nie tylko przyjaźń. Piosenkarz nie ukrywał, że ma dla niej dużo sympatii.

- Wiadomo, że się przyjaźnimy. No cóż, garderoba, wspólne sukcesy i porażki zbliżają ludzi - wyznał szczerze w rozmowie z "Na Żywo". Jak było naprawdę, wiedział tylko on sam...

Kiedy po operacji wszczepienia by-pasów przeszedł udar mózgu i walczył o życie, w szpitalu czuwała przy nim małżonka i dzieci. Wieczorami widywano w placówce medycznej także zdruzgotaną Olgę.

- Zbigniew był czarującym mężczyzną, miewał fascynacje, ale żadnej do końca nie uległ. Nigdy nie chciał rozwodu z Krystyną - twierdzi jego znajomy. - Był zbyt odpowiedzialny, zbyt oddany rodzinie, by pozwolić sobie na chwile zapomnienia - zapewnia rozmówca "Na Żywo".

Krystyna nie ma wątpliwości, że była dla Zbigniewa tą jedyną. Teraz, gdy męża zabrakło, znów nie ma czasu dla siebie. Musi zadbać o jego spuściznę i o to, by jego muzyka nie popadła w zapomnienie. Z wielkim zapałem przygotowuje festiwal ku jego pamięci. Wystąpią na nim artyści, których Zbyszek cenił, z którymi występował. Ale dla Olgi nie ma tam miejsca...

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje