Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

"Zakonnica Rutkowskiego" robi doktorat w Nowym Jorku!

Krzysztof Rutkowski (54 l.) w końcu odnalazł szczęście u boku Mai Plich. Zakonnica Luiza Kobyłecka, która dla niego złożyła ofiarę, dziś jest samotna...

Detektyw z nową partnerką i matką swojego syna Krzysztofa planuje ślub - uroczystość ma odbyć się w sierpniu 2015 roku.

Reklama

Para poznała się dwa lata temu, gdy Plich, prowadząc biznes w Anglii, potrzebowała pomocy detektywa. Biznesowe kontakty szybko przerodziły się w namiętną znajomość, a narodziny dziecka dodatkowo scementowały związek.

- Ojcostwo mnie odmieniło, cały czas myślę o Mai i naszym synku - powiedział "Na Żywo" Rutkowski. Dodał, że nie wystarcza mu już życie Jamesa Bonda. - Wreszcie otworzyłem się na wartości, których nie doceniałem. Przeszedłem odnowę moralną - zapewnił.

Złamane serce zakonnicy

Nie jest jednak tajemnicą, że detektyw na brak kobiet w swoim życiu nigdy nie narzekał.

Ci, którzy śledzą jego pełne zawirowań życie uczuciowe, pamiętają, że podobne do obecnego nawrócenie przechodził już kilka lat temu za sprawą byłej zakonnicy - Luizy Krużyńskiej (27 l.) - notabene szkolnej koleżanki Mai Plich.

Historię pierwszego spotkania para opowiedziała we wspólnym wywiadzie.

- Spacerowałam z innymi siostrami po ogrodzie. Usłyszałam krzyki, huk petard, wybiegłam na ulicę. Zobaczyłam, jak jeden mężczyzna obezwładnia drugiego. Powiedziałam: "To bardzo brutalne, co pan robi". On spojrzał mi głęboko w oczy. "To pani jest brutalna wobec siebie. Młoda, piękna, a w habicie". Dał mi wizytówkę - wyznała Kobyłecka.

Po opuszczeniu zakonu została nie tylko narzeczoną, ale i prawą ręką owego brutala, pomagając mu w ryzykownej detektywistycznej pracy. Odbijała zakładników, pomagała mu rozwikłać skomplikowaną sprawę matki Madzi Katarzyny W.

Rutkowski wychwalał pod niebiosa władającą 4 językami (w tym chińskim) narzeczoną. Para miała zalegalizować swój związek, ale nieoczekiwanie wszystko zaczęło się psuć. Pojawiły się plotki, że Luiza poroniła. Załamana nerwowo próbowała targnąć się na swoje życie, wyskakując przez okno. Jej medialny związek z detektywem zakończył się po cichu, gdy ten poznał Maję.

Wszystko było kłamstwem!

Rutkowski twierdzi, że z Luizą rozstał się pokojowo. - Nie mam jej nic do zarzucenia jako kobiecie. Wiem, że jest teraz w USA. Życzę jej jak najlepiej - mówi.

Była zakonnica nie ma jednak najlepszego zdania o byłym partnerze. - Dziś wiem, że nie można mu ufać. Wszystko było oparte na totalnym kłamstwie - powiedziała po rozstaniu.

Na jej profilu na jednym z portali społecznościowych można znaleźć informację, że robi studia doktoranckie na uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku.

W wolnym czasie uprawia skoki spadochronowe, wspinaczkę górską i "lubi urywać łby krewetkom".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje