Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Z małżeństwem Agaty Kuleszy nie jest dobrze! Kto ją wspiera w tych trudnych chwilach?!

Tym razem nie przepracowanie, a problemy w życiu prywatnym doprowadziły Agatę Kuleszę (47 l.) na skraj wyczerpania. W tych trudnych chwilach gwiazda może liczyć na pomoc przyjaciółki.

Od kilku tygodni nie jest w najlepszej formie. Agata Kulesza znów narzeka na zdrowie.

Reklama

"Kłopoty dały o sobie znać ze zdwojoną siłą. Agata nie może spać, jest wyczerpana, nieustannie zmęczona. Straciła poczucie bezpieczeństwa, bo nie wie, czy uda jej się uratować swoje małżeństwo" - zdradza "Na żywo" osoba z bliskiego otoczenia gwiazdy.

Nie jest tajemnicą, że jej długoletni związek z operatorem Marcinem Figurskim (52 l.), z którym ma córkę Mariannę (21 l.), przeżywa kryzys.

Oboje od dawna intensywnie pracowali i bardzo się od siebie oddalili. Aktorka drży na samą myśl o tym, że jej rodzina mogłaby się rozpaść.

"Nie chcę istnieć bez Marianki i Marcina" - wyznała kiedyś w wywiadzie. 

Na szczęście, Agata ma przy sobie serdeczną przyjaciółkę z czasów dzieciństwa, Katarzynę Nosowską (47 l.). Mieszkają po sąsiedzku i w każdej chwili aktorka może poprosić piosenkarkę o radę.

"Kasia byłaby świetną psychoterapeutką, a właściwie już nią jest, bo wszyscy z kłopotami zawsze przychodzimy do niej" - wyznała niedawno w rozmowie z magazynem "Pani". 

To właśnie Nosowska doradziła jej, by poddała się terapii metodą Alexandra Lowena. Amerykański specjalista twierdzi, że prawdziwą historię człowieka opowiada ciało. Katarzyna przekonała się o tym na własnej skórze. Jako dziecko doświadczyła samotności i niezrozumienia ze strony rodziców, co później odbiło się właśnie na jej zdrowiu.

"Jestem taka duża, mam wdowi garb, dosyć niezgrabne ruchy - to wszystko ma swoje powody. Moja otyłość nie jest głupią otyłością obżartucha, ale informacją, że wciąż się przed czymś chronię" - zdradza piosenkarka. - "Moje przygarbione plecy i notoryczny ucisk kręgów szyjnych oznaczają, że coś dźwigam i jest to ładunek mentalny. Mogę udawać superwesoluchną, ale ciało mówi: nie, w tobie wciąż jest coś smutnego".

Kasia poddała się terapii tą metodą i jej życie zmieniło się na lepsze. Choć jeszcze niedawno jej związek wisiał na włosku z powodu alkoholizmu partnera, pokonali trudności i w grudniu wzięli ślub.

Dla Agaty jest to mocny argument, że powinna spróbować takiej formy leczenia, i chce to zrobić jak najszybciej. Ma nadzieję, że spotkania ze specjalistą choć częściowo pomogą jej rozwiązać problemy, których w ostatnim czasie przybywa.

***

Zobacz więcej materiałów wideo: 

Dowiedz się więcej na temat: Agata Kulesza | Katarzyna Nosowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje