Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Wojna w rodzinie Grycanów

​Mieszkają po sąsiedzku, ale relacje nestora rodu z synem, jego żoną i córkami właściwie nie istnieją. Co tak oddaliło od siebie słynnych cukierników.

"Gabrysia jak co roku czekała na dziadka, ale on znów nie pojawił się w święta u wnuczek" - mówi znajoma rodziny o najmłodszej córce Marty (41) i Adama Grycanów. Nestor rodu i twórca lodowej potęgi, Zbigniew Grycan, wyraźnie nie przepada za rodziną swojego syna z pierwszego małżeństwa. Nie odwiedza wnuczek, ani nie zaprasza ich do siebie, choć mieszkają po sąsiedzku w Aninie.

Reklama

"Adam nigdy nie powiedział złego słowa o ojcu i jego drugiej żonie Elżbiecie, ale boli go chłód okazywany przez tatę jego córkom, a zwłaszcza żonie" - dodaje znajoma Grycanów w rozmowie z tygodnikiem "Na Żywo".

Konflikt pojawił się, gdy Zbigniew przepisał cały rodzinny majątek żonie. Oficjalnym powodem były podobno względy podatkowe, ale mówi się, że nestor uległ namowom Elżbiety, która chciała, by majątek w całości trafił kiedyś w ręce jej trzech córek. Z pominięciem Adama.

I tak się pewnie stanie. Już dziś jedna z bliźniaczek, Małgorzata, absolwentka Szkoły Głównej Handlowej, zarządza siecią lodziarni. W tej chwili to ona tak naprawdę rządzi rodzinnym interesem. Druga bliźniaczka jest doktorantką romanistyki na Uniwersytecie Warszawskim, a najmłodsza córka Zbigniewa i Elżbiety studiuje prawo. Wszystkie są singielkami.

Dlaczego więc Zbigniew tak unika swoich jedynych wnuczek? Powodem jest podobno szum medialny wokół Grycanek. "Nie pracują w mojej firmie, nie ma między nami żadnych powiązań i nie chcę więcej tej sprawy komentować" - ucina rozmowę na ten temat, podkreślając, iż on i żona nigdy nie zabiegali o szum medialny wokół nazwiska czy firmy.

Planowany jesienią reality show Grycanek w TVN nie doszedł do skutku z powodu braku sponsorów. A przecież gdyby Zbigniew zechciał, sam mógłby ten program sfinansować... Jednak Marcie udało się to, o czym marzyła Elżbieta - własny program kulinarny w telewizji.

"Pani Ela próbowała swoich sił w Internecie, radząc, jak przygotowywać desery z lodami Grycan, ale niezbyt się spodobała. Brak jej tego luzu przed kamerą, który ma Marta" - wyjawia znajoma rodziny. Zazdrość o sukcesy medialne puszystej celebrytki, która w dodatku niedawno wydała książkę kucharską, nie ułatwi normalizacji stosunków w podzielonej rodzinie.

"Nic nie wskazuje na to, by przez najbliższe lata cała rodzina mogła się spotkać przy świątecznym stole" - dodaje znajomy Grycanów. 

Dr Pomponik wysyła na obserwację!

Anna Bazia

2/2013

Dowiedz się więcej na temat: Grycan | wojna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje