Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Tajemnice Karoliny Chapko wyszły na jaw! Już tego nie ukryje...

Jej kariera nabiera ostatnio tempa – gra w teatrze, w serialach. Karolina Chapko (33 l.) opowiedziała „Na żywo”, jak łączy zawodowe obowiązki z macierzyństwem oraz o tym, czy nie zastanawia się nad przeprowadzką z Krakowa do Warszawy.

Na żywo: W Twoim zawodzie wciąż jest się ocenianym. Jak sobie radzisz z krytycznymi uwagami? 

Reklama

Karolina Chapko: Kiedyś był to dla mnie duży problem. Przejmowałam się krytyką, co wpływało na moją samoocenę. Później zaczęłam pracować nad sobą, bardziej wierzyć w siebie i nabrałam dystansu.

A konkretnie? 

Zrozumiałam, że pewne sprawy trzeba czasem odpuszczać. Niektórzy się z tym rodzą, inni muszą do tego dorosnąć albo się tego nauczyć. Gdy urodziłam dziecko, przewartościował się cały mój świat. Bycie matką dało mi ogromny dystans. Nagle okazało się, co jest naprawdę istotne, a na co kompletnie szkoda energii i czasu.  

Czyli co jest ważne? 

Oczywiście macierzyństwo. Poświęcam dziecku każdą wolną chwilę, gdyż ono tego teraz bardzo potrzebuje. Wypracowałam sobie także pewien mechanizm. Im bardziej mój syn jest pobudzony, głośniej płacze czy się złości, tym bardziej ja się wtedy wyciszam, czerpiąc z jego energii... To takie matczyne tai chi... Ale jestem też matką aktorką, więc bywa, że czasem nie ma mnie w domu przez kilka dni. 

I co wtedy? 

Na szczęście Ignacy ma wspaniałego ojca. Grześ od pierwszych minut bierze aktywny udział w wychowaniu i nie ma rzeczy, której nie umiałby zrobić przy naszym dziecku. To jest dla mnie wielki komfort.

Ale znajdujesz czas, żeby pełnić rolę ambasadorki charytatywnej akcji "Kobiety dla kobiety"... 

I bardzo się z tego cieszę! Polega ona na pomocy w metamorfozie kobiet, które są gotowe na zmianę, na samorozwój, ale sytuacja życiowa im na to nie pozwala. Pracują z nimi między innymi specjaliści z wielu dziedzin - psycholodzy, seksuolodzy... Odbywa ją się warsztaty, które pozwalają im zyskać pewność siebie, ale też odpowiednio zmotywować... 

Jeździsz konno. Skąd to zamiłowanie? 

Kiedy dostałam rolę w serialu "1920. Wojna i miłość", musiałam się tego nauczyć. Wcześniej nigdy nie siedziałam na koniu, więc producent zorganizował nam przyspieszony kurs jazdy. I tak zaczęła się moja wielka pasja... Poza tym na jedną z pierwszych randek mój mąż zabrał mnie właśnie na konie,bo sam jeździ od dziecka. A miał wtedy dwa absolutnie cudowne rumaki do gry w polo. Nieduże, zwrotne, ruchliwe i bardzo wytrzymałe. Obcować z nimi to czysta przyjemność... 

Na co dzień mieszkasz w Krakowie. Nie myślałaś o przeprowadzce do Warszawy? 

Wiele razy. Tym bardziej że często jeżdżę do stolicy na plan "Barw szczęścia", czy jak ostatnio do Łodzi, bo gram także w serialu "Ultraviolet". Jestem w ciągłym pędzie, a każdy wyjazd jest trudny dla mnie i mojej rodziny. Lubię jednak to swoje zabieganie, bo wtedy wiem, że żyję!   

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Rozmawiał: Artur Krasicki


Dowiedz się więcej na temat: Karolina Chapko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje