Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Rutkowski to jej pierwszy facet

26-letnia Luiza dla znanego detektywa, 51-letniego Krzysztofa Rutkowskiego, zmieniła swoje życie. Dzisiaj nie widzi świata poza nim. "Moim powołaniem jest bycie przy Krzysztofie" - mówi.

Rodzice wychowywali ją w bardzo surowej atmosferze. Zanim trafiła do zakonu, uczęszczała do szkoły katolickiej - ukończyła Prywatne Liceum Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Miała bardzo wyostrzoną krytykę i ocenę moralną własnej osoby.

Reklama

Bliscy, gdy oznajmiła im, że zamierza wstąpić do zakonu, byli zrozpaczeni i nie popierali jej decyzji. Matka płakała. Luiza postanowiła jednak iść za głosem serca.

Zakładając habit - jak mówi - poczuła się niesamowicie. Wstawała o piątej rano, do południa kontemplowała w kaplicy, by o trzynastej zjeść obiad. Potem czas na rekreację - wraz z innymi siostrami zakonnymi zbierała buraki, obierała warzywa. Po kolacji czytała. W zakonie panował nakaz milczenia.

Rutkowskiego poznała podczas jednej z jego akcji - był jeszcze w związku małżeńskim. "Czy musisz być tak brutalny" - zapytała go. "Ty sama bardziej brutalnie traktujesz siebie, robiąc to, co robisz, chodząc w habicie" - odpowiedział jej.

Widywali się częściej - Krzysztof przyjeżdżał do klasztoru. Wrócili do siebie dopiero po siedmiu latach, kiedy on był już wolny. Uczucie, którego wcześniej nie znała, w końcu rozkwitło w niej. Zrozumiała, że jej powołaniem jest bycie przy nim.

Choć detektyw mógłby być jej ojcem, nie widzi świata poza nim. "Nigdy przed klasztorem nie miałam chłopaka" - wyznaje na łamach "Dziennika Zachodniego". Jest bardzo szczęśliwa i nie wyobraża sobie innego życia. Są już zaręczeni.

"Ślub pewnie weźmiemy w jakiś poniedziałek o piątej rano" - śmieje się.

Dowiedz się więcej na temat: Krzysztof Rutkowski | związek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje