Reklama

Reklama

Reklama

Richardson oburzona zachowaniem Cichopek i Kurzajewskiego! "Kaśka została wkręcona"

Monika Richardson słynie z tego, że mówi, co myśli. Nie gryzła się więc w język, wypowiadając się na temat romansu Kasi Cichopek i Macieja Kurzajewskiego, a konkretnie formy, w jakiej to zakomunikowali światu. Jej zdaniem było to oburzające, a Kasia z pewnością już tego żałuje. Co jeszcze wyznała?

Cichopek i Kurzajewski oficjalnie przyznali, że są parą

Kasia Cichopek i Maciej Kurzajewski są parą nie tylko na ekranie, ale także w życiu prywatnym - ta informacja nie jest już tajemnicą. Wyjawili to sami zainteresowani w poście na Instagramie, a następnie pochwalili się swoim uczuciem w "Pytaniu na śniadanie". Wówczas nawet Maciej Kurzajewski pozwolił sobie na czułości, całując ukochaną na wizji.

Ich wyznanie miłosne poprzedziła seria komentarzy byłej żony prezentera, Pauliny Smaszcz, która jako pierwsza ujawniła, że jej Cichopek do Izraela zabrał właśnie Maciej Kurzajewski. Wówczas zakochany nie pozostało nic, jak przyznać się, że łączy ich nie tylko praca, ale także uczucie. Dla wielu nie było to zaskoczenie - od miesięcy bowiem plotkowało się, że to właśnie dla Macieja Cichopek porzuciła Hakiela. On sam zresztą niemal wprost powiedział, że żona odeszła do innego, nie wymienił jedynie nazwiska.

Reklama

Pod postem o ujawnieniu związku, zarówno na profilu Kurzajewskiego, jak i Cichopek, pojawiło się mnóstwo gratulacji od celebrytów. Okazuje się jednak, że nie wszyscy tak mocno kibicują ich miłości.

Monika Richardson gani Cichopek i Kurzajewskiego

Monika Richardson w rozmowie z "Faktem" w niewybrednych słowach skomentowała fakt, w jaki sposób oznajmili światu, że są razem.

"Uważam, że stało się źle i nieprofesjonalnie. Po prostu wyszło niezręcznie. Myślę, że Kaśka nie chciała tego zrobić i że została wkręcona w tę sytuację np. przez producenta czy kogoś innego, nieważne" - wyznała tabloidowi.

Nie spodobały jej się zwłaszcza pocałunki w "Pytaniu na śniadanie".

"Mam problem na przykład z buziakiem. To był bardzo zły ruch. Uważam, że Kasia i Maciek strzelili sobie w kolano i teraz ludzie nie dadzą im żyć. Upublicznianie związku, który ma w tle krzywdę innych i trwa już dość długo, wyłącznie wkurza. Przecież oni właśnie z jakichś powodów długo swojego związku nie upubliczniali, a nagle o nim mówią, jakby nie mogli się doczekać, by ogłosić go światu. No nie. Ludzie wyczuwają, że tu coś jest nie tak. Przecież to nie ma sensu" - wyjaśniła.

Monika Richardson postanowiła im także dobrodusznie udzielić rad. Uważa, że nie powinni dalej afiszować się ze swoim uczuciem i zachować romantyczne gesty tylko dla siebie. "Żadnego trzymania rączki na kolanku, żadnego przytulania" - radzi.

Co ciekawe, wcale nie widzi ich wspólnej przyszłości w różowych barwach. Richardson uważa, że będzie im trudno zbudować szczęście ze względu właśnie na sposób, w jaki ogłosili swój związek i "narracji, która poszła w świat". Postanowiła również przestrzec Cichopek, by nie szła w jej ślady i nie uzewnętrzniała się zbytnio w mediach.

Myślicie, że posłucha?

Zobacz też:

Smaszcz okradziona przed własnym domem. Złodzieje nie mieli litości

Cichopek i Kurzajewski słono płacą za romans. Wyszło, co dzieje się za kulisami "PnŚ"

Cichopek i Kurzajewski pozbywają się domu "po Hakielu"

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Monika Richardson | Katarzyna Cichopek | Maciej Kurzajewski

Reklama

Reklama

Reklama