Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Przyjaźń Antka Królikowskiego i Alana Andersza prawie skończyła się śmiertelnym wypadkiem! Teraz zabrali głos

Antek Królikowski (30 l.) i Alan Andersz (31 l.) spędzali w przeszłości ze sobą dużo czasu. Ich relacja opierała się głównie na imprezowaniu. Wszystko zmieniło się, gdy podczas urodzinowej imprezy Antka, Alan spadł ze schodów i uległ poważnemu wypadkowi. Feralny dzień położył kres na ich relacji. Dopiero po latach, Alan przerwał milczenie i zdradził, jak wyglądają obecnie jego relacje z aktorem.

Jeszcze kilka lat temu byli bardzo zaprzyjaźnieni. Antoni Królikowski i Alan Andersz razem pracowali, a po planach zdjęciowych spotykali się prywatnie i... bawili się. 

Reklama

"Waliłem wódy kosmiczne ilości" - wspomina ten czas Andersz. 

Kres położył temu tragiczny wypadek, jakiemu siedem lat temu uległ podczas urodzin Antka. Alan nie mógł zrozumieć, dlaczego, kiedy on po upadku ze schodów leżał nieprzytomny i walczył o życie, przyjaciel ani razu nie pojawił się przy jego szpitalnym łóżku. 

Co sprawiło, że teraz młodzi mężczyźni pojednali się? Początkiem ocieplenia stosunków między aktorami były słowa Antka. 

"Powiedział mi fajną rzecz: Myśmy bardzo się martwili. Lekarze mówili nam, że nie przeżyjesz. Dopiero złapaliśmy oddech, kiedy dowiedzieliśmy się, że wszystko jest dobrze. Tymczasem to był ten moment, kiedy ty nas najbardziej potrzebowałeś" - opowiadał w ostatnim wywiadzie Andersz, który z feralnego wypadku cudem wyszedł cało.

"Miałem rozłupaną czaszkę, krwiaka nadtwardówkowego, podtwardówkowego, przesunięcie osi mózgu, wklęśnienie mózgu i wylew" - opisuje. 

Jednak chociaż ciało się goiło, emocjonalnie długo nie potrafił sobie poradzić z faktem, że w tym trudnym momencie przyjaciele zniknęli.

"Wtedy prawie wszyscy się ode mnie odwrócili. Tłumaczyli się tym, że się bali" - przyznaje dziś, podkreślając, że już nie ma do nich pretensji. 

Nie ukrywa, że to, co przeszedł, zmieniło go. Wyciszył się, przestał pić, zaczął dbać o siebie i nie wchodzi w konflikty. Dziś Andersz cieszy się ze zdrowia i z tego, że mógł wrócić do grania. Ale wielką radość daje mu też to, że znów ma przy sobie przyjaciela.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:


Dowiedz się więcej na temat: Alan Andersz | Antek Królikowsk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje