Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl
Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »

Piotr Kraśko: Musiał zmienić swoje życie. Wszystko przez TVN!

Zanim Piotr Kraśko (48 l.) zaczął pracę w TVN, miał więcej czasu na realizowanie sportowej pasji. Jednak zmiana stacji wymusiła na nim rezygnację z częstej aktywności fizycznej. Co poświęcił dla sławy?

Ostatnio jego życie mocno się zmieniło. Jeszcze niedawno dziennikarz i wielki fan triathlonu zastanawiał się, na jaki trening się wybrać. 

Reklama

"Pływacki, rowerowy czy biegowy. Na ten ostatni najczęściej decyduję się w nocy. Polecam basen rano. Dobrze wpływa na przebudzenie. Trenuję więc rano i wieczorem" - opowiadał Piotr Kraśko. Ale to już przeszłość.

Co go skłoniło, by zmienił swoje przyzwyczajenia?

Dziennikarz całe lata bardzo intensywnie trenował triathlon, sprawdzał się, biorąc udział w morderczych maratonach. 

"W końcu zrezygnował z proamatorskiego uprawiania sportu, czyli takiego, w którym amatorzy trenują jak zawodowcy i startują w zawodach razem z profesjonalistami" - zdradza "Na żywo" jego znajomy. 

Na taki styl życia odkąd zaczął pracować w TVN, zaczęło brakować mu czasu. 

"Musiałby ćwiczyć kosztem najbliższych, i wspólnych chwil, które dotąd z nimi spędzał. Nie mógł sobie na to pozwolić. On ma żonę i troje dzieci i nie chce ich zaniedbywać" - wyjawia jego znajomy. 

Jednak to niejedyny powód rewolucji w życiu Piotra. Dziennikarz bardzo poważnie podchodzi do spraw związanych ze swoim zdrowiem. Wie, jak źle może się skończyć uprawianie zawodowego sportu. 

Na jego decyzję miało wpływ doświadczenie jego kolegi po fachu, Tomasza Lisa. Prawie pięć lat temu, po przebiegnięciu maratonu w Amsterdamie, dziennikarz doznał udaru. Rzucił wtedy palenie, ale dalej pracował ponad swoje siły i intensywnie trenował. 

W styczniu przeszedł kolejny udar. Teraz przed nim długa rehabilitacja, by mógł wrócić do pełnej sprawności. 

Piotr wyciągnął z tej nauczki wnioski i kiedy żona Karolina Ferenstein-Kraśko poprosiła go, by nie forsował się tak bardzo, nie wahał się ani chwili. Rodzina jest dla niego najważniejsza.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Kraśko | Kinga Rusin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje