Reklama

Reklama

Reklama

Paulina Smaszcz wciąga w dramę psa Macieja Kurzajewskiego, który gościł w "Pytaniu na śniadanie" TVP

Paulina Smaszcz (49 l.) aktywnie komentuje każdy krok Macieja Kurzajewskiego (49 l.) i towarzyszącej mu Katarzynie Cichopek (40 l.). W dzisiejszym programie "Pytanie na śniadanie" prowadzącym towarzyszył pies Bono. Oczywiście "kobieta petarda" postanowiła znowu wybuchnąć i powiedzieć "prawdę". Jesteście gotowi?

Paulina Smaszcz rozwiodła się z Maciejem Kurzajewskim w styczniu 2020 roku. Choć byli partnerzy na początku pozostawali w dobrych stosunkach, to jednak wieść o związku prezentera z Katarzyną Cichopek skutecznie zniszczyła dobry klimat. Włączając w to przy okazji (nie wiedzieć czemu...) kłótnie z Izabelą Janachowską i Iwoną Pavlović. Tym razem Paulina Smaszcz poszła jeszcze dalej i wciągnęła w internetową dramę mamę Macieja i... psa Bono.

Reklama

Paulina Smaszcz wciąga w dramę psa Macieja Kurzajewskiego, który gościł w "Pytaniu na śniadanie" TVP

Jakby wszystkiego było mało, Smaszcz postanowiła "powiedzieć prawdę" na temat psa, który gościł dzisiaj w studiu "Pytania na śniadanie" w TVP. 

"Dziękuję Anna Zejdler, że mogłam w wywiadzie z Tobą powiedzieć o tułaczce BONO, który po wielu miesiącach wrócił do domu Maćka, mimo że został wydany jak stara, niechciana szafa przez swojego właściciela. BONO po tych przeżyciach jest chory, jak mówi Mama Maćka, i BONO potrzebuję leczenia" - napisała na Instagramie Smaszcz.

Bono był wspólnym psem Kurzajewskiego i Smaszcz. Nie do końca wiadomo, dlaczego Bono był skazany na "tułaczkę" i opiekowali się nim inni ludzie... W każdym razie wygląda na to, że teraz będzie żył z Kurzajewskim i Cichopek, skoro już zadebiutował z nimi na srebrnym ekranie.

Paulina Smaszcz dogryza Kurzajewskiemu. Wykorzystała w tym celu psa

Temat psa stał się doskonałym argumentem dla Pauliny Smaszcz by ponownie uderzyć w byłego męża i jego nową ukochaną. Aby skomentować dzisiejsze wystąpienie Kurzajewskiego i Cichopek w "Pytaniu na śniadanie", opublikowała kolejny post i instastories na Instagramie.

"Moi przyjaciele twierdzą, że nawet dzisiaj Maciek w ramach swojej rehabilitacji bycia właścicielem, zabrał BONO do programu "Pytanie na Śniadanie". To dobrze wróży. Może wreszcie zrozumiane zostało, że pies ma uczucia. Tatiano, Miśku, dziękuję za pomoc i zrozumienie. My pozdrawiamy wszystkich właścicieli zwierzaków z moimi synami, którzy nie tracili nadziei oraz z WANDĄ I BUCKIM. Mam nadzieję, że BONO wyzdrowieje i znów razem pobiegamy z nim w lesie" - napisała na Instagramie Paulina Smaszcz.

Internauci szybko wypowiedzieli swoje zdania na temat kolejnego wpisu "kobiety petardy". 

"Kobito, kobito...co Ty jeszcze upublicznisz. Jesteś tak żałosna, ze aż człowiek nie reaguje złością a współczuciem" - napisała jedna z osób.

"Zastanawiam po co te wszystkie sprawy rodzinne "prać" na forum. Przecież Pani z byłym mężem się kiedyś kochała, powierzała wszystkie tajemnice, macie wspólne dzieci...czy teraz już tak załatwia się wszystkie sprawy?" - komentuje kolejna.

"Pani płonie z nienawiści i żalu. Robi Pani wszystko by uprzykrzyć życie byłemu partnerowi. Naprawdę to nie jest sposób na zagłuszenie swoich emocji na dłuższa metę. Takim zachowaniem wcale Pani się nie odgrywa i nie udowadnia jaki on jest zły, pogrąża Pani tylko siebie".

Pomponik życzy Bono dużo zdrówka!

Zobacz też:

Katarzyna Cichopek: niefortunna stylizacja, a może ciąża? Na zdjęciach widać zaokrąglony brzuszek!

Paulina Smaszcz wytacza kolejne działa! "Wystawiła TATĘ-DZIADKA, żeby stanął w jej obronie"

Pavlović zwróciła się wymownie do Smaszcz po ataku. Wystosowała do niej prośbę!

pomponik.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy