Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Olaf Lubaszenko: Przez depresję przestałem wychodzić z domu

Olaf Lubaszenko (46 l.) na łamach "Newsweeka" opowiedział o swoich problemach z depresją i nadwagą.

Aktor od dawna zmaga się z kilogramami. Depresja przyszła, gdy stanął po drugiej stronie kamery i zapragnął sprawdzić się w roli reżysera.

Reklama

Jak mówi, za mocno przeżywał krytykę, zaczął zamykać się w sobie, uciekać przed światem. W końcu kompletnie się załamał.

"Przestałem wychodzić z domu, spotykać się z ludźmi. Zamykałem się. Przez lata nie poszedłem do żadnego lekarza" - opowiada.

"Wydawało mi się, to minie, że wróci radość życia. W wieku 36 lat zachorowałem na chorobę zakaźną wieku dziecięcego i wtedy waga się posypała zupełnie. Wcześniej nie było tragedii, było około 100 kilo i mogłem funkcjonować normalnie. Z ust światłych przyjaciół słyszałem: 'Jakbym cię wziął, k..., do pionu, to zaraz by ci przeszła depresja'. Właśnie nie. To choroba, która wymaga leczenia".

Aktor cieszy się z wyznania Justyny Kowalczyk. Twierdzi, że przesunęło ono granice szczerości w tej kwestii i wreszcie zaczniemy o tym rozmawiać.

"Depresja różnie przebiega u różnych osób. Niektórzy są w stanie długo funkcjonować, inni od czasu do czasu, a jeszcze inni wcale. [Otoczenie] uważa, że człowiek jest gruby, bo lubi żreć i pić, a jest smutny, bo może ma jakieś problemy, ale jakby się 'wziął za siebie', to by się wszystko wyprostowało, chociaż nie bezpośrednio".

Dowiedz się więcej na temat: Olaf Lubaszenko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama