Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Nigella Lawson od lat zażywa narkotyki!

Czy to koniec wielkiej kariery kulinarnej gwiazdy? Na światło dzienne wychodzą kolejne mroczne sekrety z jej życia...

Nigella Lawson (53 l.) w ostatnim czasie nie ma łatwego życia.

Kilka miesięcy temu prasa opublikowała zdjęcia, na których gwiazda jest przyduszana przez swojego męża w jednej z londyńskich restauracji.

Wybuchła afera, która skończyła się szybkim rozwodem Nigelli i jej męża, milionera Charlesa Saatchi.

Teraz brytyjskie media ujawniają kolejną szokującą informację z jej życia.

Okazuje się, że gwiazda programów kulinarnych od lat jest uzależniona od narkotyków. 

W kokainę, marihuanę i tabletki sprzedawane na receptę zaopatrywały ją jej dwie asystentki, które w zamian za milczenie mogły do woli korzystać z jej karty kredytowej.

Reklama

"Mogły kupować, co chciały. Dogadały się, że nie zdradzą jej tajemnicy mężowi. Jednak on się domyślił, na co szły te astronomiczne kwoty" - zdradza informator magazynu "People".

Saatchi już po rozwodzie przejrzał wszystkie wyciągi z konta i zauważył, że to dość dziwne, aby pracownice Nigelli latały po świecie pierwszą klasą, kupowały droższe ubrania od szefowej i fundowały sobie luksusowe wakacje.

Oskarżył asystentki o zdefraudowanie kilkuset tysięcy funtów.

Wtedy zdenerwowane kobiety postanowiły opowiedzieć przed sądem, na co szły pieniądze z konta ich pracodawczyni. 

Cała Wielka Brytania jest w szoku. Nikt chyba nie przypuszczał, że ta spokojna i dystyngowana kucharka może prowadzić aż tak rock'n'rollowy tryb życia!


pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Nigella Lawson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »