Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Monika Zamachowska przygarnęła pod swój dach byłego męża. Co na to Zbigniew?

Po rozwodzie Monice Zamachowskiej (46 l.) udało się zachować dobre relacje z byłym mężem. A obecny ukochany też go polubił. Niedawno w domu Zamachowskich doszło do czegoś niecodziennego - gościli Jamiego pod swoim dachem.

Gdy Jamie Malcolm wszedł do hali przylotów na warszawskim Okęciu, od razu zobaczył uśmiechnięte twarze swoich dzieci - Zosi (13 l.) i Tomka (16 l.). Równie uradowana była ich mama, jego była żona - Monika Zamachowska.

Dziennikarka ogromnie zamartwiała się zdrowiem ekspartnera, który od 2016 r., gdy po operacji woreczka żółciowego nabawił się sepsy, walczy o powrót do dobrej formy. W lutym br. przeszedł poważną operację, a Monika prosiła nawet swoich fanów o modlitwę w jego intencji.

Jak się okazuje, odniosło to skutek, bo Jamie poczuł się na tyle dobrze, że przyleciał do Polski. Plan wizyty był napięty i pełen atrakcji. Najważniejszym wydarzeniem miało być uczestnictwo w koncercie utalentowanej córki, która wystąpiła w sali koncertowej Poskiego Radia.

Swój wokalny talent Zosia rozwija pod okiem Agaty Steczkowskiej. Jamie był wzruszony, oglądając dziewczynkę na scenie. Gdy po koncercie zamierzał udać się do hotelu i tam odpocząć, czekała go miła niespodzianka.

- Monika nie chciała o tym słyszeć, uzgodniła z mężem, Zbigniewem Zamachowskim, że Jamie zatrzyma się w ich mieszkaniu na Żoliborzu - zdradza "Na Żywo" znajoma rodziny.

Aktor chętnie pełnił honory gospodarza domu i robił wszystko, by Jamie czuł się należycie ugoszczony.

- Monika jest szczęśliwa, że ma tak wyrozumiałego i empatycznego męża - twierdzi jej znajoma. - Dzięki jego pozbawionej zazdrości postawie ojciec jej dzieci spędził maksimum czasu z synem i córką. Wizytę złożyła mu także była teściowa - matka Moniki - Barbara Pietkiewicz - twierdzi informator tygodnika.

Reklama

Kolejnym punktem pobytu Jamiego w Polsce było odwiedzenie znanego polskiego bioenergoterapeuty Zbigniewa Nowaka, który pomógł wielu chorym. - Monika jest zaprzyjaźniona z Nowakiem od lat i poprosiła go, by spotkał się z jej eksmężem - opowiada znajoma dziennikarki. - Po seansie u bioenergoterapeuty Jamie poczuł się znacznie lepiej. Zamierza bywać u uzdrowiciela częściej. A więc niebawem znów zawita do Polski - dodaje rozmówca.

Przyjacielskie relacje łączące obecnego i byłego partnera dziennikarki są dla niej powodem do dumy. Jak zdradziła w jednym z wywiadów, Jamie prosił ją nawet, by była wyrozumiała dla artysty, który czasem zapomina o drobnych sprawach życia codziennego, takich jak naprawa zepsutych sprzętów czy odebranie listu poleconego.

Ale za to ma wielkie serce. Jest troskliwym ojczymem dla Zosi i Tomka, a gdy Jamie przebywał w szpitalu, przyleciał wraz z Moniką, by go wesprzeć.

Dziennikarka i jej małżonek cieszą się, że Jamie także znalazł swoją bratnią duszę. Piękna stewardessa Sophie z oddaniem opiekowała się nim, kiedy walczył z chorobą, a już latem ma zostać jego żoną. - Jamie oficjalnie zaprosił Monikę i Zbyszka na swój ślub i wesele - wyjawia źródło "Na Żywo".

Tomek i Zosia nie mogą doczekać się tej wspaniałej uroczystości. Dziewczynka bardzo chce zaśpiewać na ślubie taty. Już poprosiła swoją panią profesor od muzyki, by pomogła jej wybrać odpowiedni repertuar. Marzenia Moniki o stworzeniu patchworkowej rodziny spełniają się, jeśli chodzi o nią i jej eksmęża. Czy Zbigniewowi także uda się kiedyś naprawić relacje z byłą żoną, Aleksandrą Justą?

*** 
Zobacz więcej materiałów:

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Monika i Zbigniew Zamachowscy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje