Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Małgorzata Ostrowska-Królikowska: Tak teraz wygląda ich życie. Smutna prawda

To prawdziwy test wytrzymałości dla Małgorzaty Ostrowskiej-Królikowskiej (55 l.). Od czasu, gdy jej mąż Paweł Królikowski (58 l.) wylądował w szpitalu, wszystko jest na jej głowie. Aktorka bardzo martwi się o ukochanego, dlatego jej domem stał się szpitalem, gdyż nie chce zostawiać męża samego. Ich życie zmieniło się teraz całkowicie.

Dziś wszystko podporządkowała pod potrzeby męża. Małgorzata Ostrowska-Królikowska robi co może, żeby tylko Paweł Królikowski odzyskiwał siły i wracał do zdrowia. 

Reklama

Bo pobyt w szpitalu, do którego trafił tuż przed Bożym Narodzeniem, jest dla niego bardzo trudny. Aktor wciąż przebywa na oddziale neurochirurgii w jednym z warszawskich szpitali. Jego stan jest poważny. Małgorzata każdą wolną chwilę spędza przy mężu. 

"Jeśli ma jakieś zachcianki, Gonia przygotowuje mu wszystko. Dba, pielęgnuje, opowiada, co dzieje się w domu i w ZASP-ie, bo on chce być na bieżąco" - zdradza przyjaciel rodziny. 

Życie aktorki i jej rodziny stanęło na głowie. Ich dom w Zalesiu dzisiaj jest bardziej hotelem niż domem, bo codzienne pokonywanie 60 km w jedną stronę i tyle samo, żeby wrócić do domu - bywa trudne. Dlatego najczęściej zostaje w Warszawie u syna Antka. 

"On czuje odpowiedzialność za rodzeństwo i za nas. Zawsze mogę na niego liczyć" - wyznała niedawno Ostrowska-Królikowska. 

Ostatnio rozmawiała też z producentami serialu "Klan". Nie ma w zwyczaju nikogo o nic prosić, ale tym razem sytuacja jest wyjątkowa, dlatego poprosiła o ułożenie grafiku tak, aby kumulował się w kilkunastu dniach w miesiącu. 

"Razem z rodziną zastanawiają się nad leczeniem i rehabilitacją Pawła w Niemczech. Jeśli dojdzie ten plan do skutku, Małgorzata chce być tam przy nim" - zdradza przyjaciel aktorskiej pary.  

Małgorzata wciąż nie przestaje drżeć o zdrowie męża. Ale wierzy, że będzie dobrze. Dlatego nie przestaje się modlić o zdrowie męża i wierzyć, że on wkrótce wróci do ich domu w Zalesiu. Tu, gdzie ma swój ulubiony fotel, kominek i ukochane dzieci, które działają na niego jak balsam.

***
Zobacz więcej materiałów wideo:

Życie na gorąco

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje