Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Małgorzata Ostrowska: Jestem rzemieślnikiem bez zawodu

Małgorzata Ostrowska (61 l.) zdobyła popularność jako wokalistka zespołu Lombard. Od wielu lat robi karierę solową. W najnowszym wywiadzie zdradziła, czym zajmowałaby się, gdyby nie mogła śpiewać.

Jako mała dziewczynka zachorowała na epilepsję - podczas pierwszego ataku omal się zadławiła się własnym językiem. Uratował ją ojciec, który po całym zdarzeniu osiwiał. "Dusiłam się, byłam już sina" - wspomina.

Reklama

Choroba ustąpiła, gdy była w okresie dojrzewania. Wtedy zapisała się na judo. W jej grupie tylko ona wytrzymała mordercze treningi. Zrezygnowała, gdy dostała się do szkoły muzycznej. Kiedy wystąpiła na festiwalu w Opolu, z włosami na irokeza i w ostrym makijażu, jej mama usłyszała w pracy, że córka wyglądała, jakby miała "mózg na wierzchu".

Mieszka pani z dala od wielkomiejskiego gwaru, pośród lasów w podpoznańskim Puszczykowie...  

Małgorzata Ostrowska: - Cieszę się, że żyję daleko od Warszawy, od tego zgiełku i nieustannej bieganiny. To dla mnie o wiele ważniejsze, niż gonitwa związana z moim zawodem. Można więc powiedzieć, że jestem artystką prowincjonalną...  

Pani najnowsza płyta też jest bardziej wyciszona...

- Zawsze powtarzam, że jestem niejednoznaczna, lubię różnorodność. Zdaję sobie sprawę, że śpiewając ballady o miłości, pewnie mocno zaskoczyłam. Wizerunek drapieżnej wokalistki przylgnął do mnie na dobre, co jednak nie oznacza, że nie posiadam wrażliwości. Jeśli ktoś się zagłębi w teksty piosenek, z pewnością odkryje inną, bardziej uczuciową Małgorzatę Ostrowską.

Powraca pani po 12 latach. Dlaczego tak długo słuchacze czekali na nowy krążek?

- Bodźcem, który zmobilizował mnie do nagrania płyty, była śmierć mojego wieloletniego menadżera i oddanego przyjaciela Piotra Niewiarowskiego. Jemu ją zadedykowałam. Jego odejście uświadomiło mi, że nie warto pewnych spraw odkładać na później, w nieskończoność. Czas na nikogo nie czeka. I tak odnoszę wrażenie, że ciągle mi go brakuje.

***

Na zdjęciu: Małgorzata Ostrowska z mężem Jackiem Gulczyńskim, bratem popularnego "Gulczasa" z "Big Brothera". Para poznała się jeszcze w czasach Lombardu. Jest fotografikiem, realizował sesję zdjęciową zespołu. Kiedy jej syn miał 10 tygodni, a ona wyjechała z koncertami do Rosji, zaopiekował się Dominikiem. Potem oboje połączyło uczucie i od wielu lat są udanym małżeństwem.

Czytaj dalej na następnej stronie...

Na żywo

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Małgorzata Ostrowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »