Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Leszek Stanek ma dość. Chce rewolucji w Polsce!

– Marzę o tym, żeby w Polsce była rewolucja seksualna, naprawdę przydałoby to się to naszej pięknej ojczyźnie – mówi Lenio Stanek (35 l.), uczestnik programu "Azja Express", który za sobą ma kilka rozbieranych sesji.

Tancerz uważa, że Polakom wciąż brakuje dystansu do kwestii związanych z seksualnością człowieka. Jego zdaniem polskie społeczeństwo jest pruderyjne i nie potrafi otwarcie rozmawiać o seksie, który traktuje jako temat tabu.

Reklama

- Marzę o tym, żeby była rewolucja seksualna, naprawdę przydałoby to się naszej pięknej ojczyźnie. Seks to zdrowie - podkreśla Stanek w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Lifestyle.

Zdaniem Lenia Polacy mają również problem z nagością. Odkrywanie ciała przez gwiazdy na czerwonym dywanie lub przez aktorów w filmie bądź na scenie teatralnej bywa bardzo negatywnie odbierane przez publiczność. Gwiazdor programu "Azja Express" nie rozumie takiego podejścia.

- My sami wyznaczamy te granice. I jeżeli ma się piękne ciało, to dlaczego go nie pokazywać? - zastanawia się.

Aktor jest absolwentem gliwickiej Szkoły Wokalno-Baletowej i przez wiele lat pracował jako tancerz i choreograf. W przeszłości zdarzało mu się występować nago na scenie, ma też na koncie kilka rozbieranych sesji zdjęciowych. Uważa, że zawód tancerza, w którym ciało traktować musiał jako instrument i narzędzie pracy, nauczył go dystansu do nagości i cielesności.

- Miałem też rozbierane sesje i na scenie występowałem czasami na golasa, więc mam dystans do tego. Musi być jednak spełniony jeden zasadniczy warunek: nagość musi być uzasadniona - kończy.

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Leszek Stanek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje