Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Księżna Haja uciekła od męża. Wystąpiła o azyl w Wielkiej Brytanii

"Nie ma dla ciebie miejsca przy mnie. Idź do tego, z kim jesteś zajęta! Niech to będzie dla ciebie dobre. Nie obchodzi mnie, czy jesteś żywa czy martwa" – tym wierszem niedawno emir Dubaju, premier i wiceprezydent Zjednoczonych Emiratów Arabskich, szejk Muhammad ibn Raszid Al Maktum (69 l.) pożegnał swoją szóstą żonę, Haję (45 l.), która na początku lipca uciekła od niego do Wielkiej Brytanii.

Księżna Haja jest córką nieżyjącego już króla Jordanii, Husseina i jego trzeciej żony, królowej Alii oraz przyrodnią siostrą obecnego króla Jordanii, Abdullaha II. Haja od dziecka wiedziała, że jej przeznaczeniem jest królewski ożenek, ale miała własne ambicje. 

Reklama

Ukończyła Uniwersytet Oksfordzki. Jest znakomitym jeźdźcem, reprezentowała nawet swój kraj na igrzyskach olimpijskich w 2000 roku w Sydney. Czy to właśnie jeździecka pasja połączyła Haję z 25 lat starszym od niej Muhammadem? Raczej nie, choć emir Dubaju od lat znany jest ze swojej jeździeckiego hobby.

Kiedy w 2004 roku brał Haję za żonę, był ministrem obrony narodowej ZEA i koronowanym księciem Dubaju. Miał już 24 dzieci (dziś ma ich 30) z pięcioma żonami, ale żadna z nich nigdy nie została pokazana publicznie. Muhammad już wtedy znany był ze swojej bezwzględności nie tylko jako polityk, ale też jako mąż i ojciec. 

Księżna Haja musiała słyszeć o historii ucieczek dorastających córek mężczyzny, którego zamierzała poślubić. Pierwszą, która postanowiła wyrwać się z "więzienia", za jakie córki emira uważały swój dom, była Szamsa. W 2000 roku 18-letnia księżniczka uciekła podczas podróży z macochą do Londynu, ale ojciec znalazł ją i sprowadził z powrotem do Dubaju, gdzie trafiła "pod opiekę" psychiatrów. 

Los Szamsy i brak kontaktu z nią sprawił, że jej młodsza siostra Latifa też postanowiła uciec, by poza granicami ZEA zatrudnić prawników i pomóc sobie i siostrze. W 2002 roku próbowała przedostać się do Omanu, ale została zatrzymana. Ojciec zamknął ją w więzieniu na prawie 4 lata. 

- Policjanci, którzy regularnie mnie torturowali, mówili, że ojciec kazał im bić mnie, aż umrę - opowiedziała swoją historię rok temu Latifa. 

Jednak przeżyła i wróciła do domu. Wtedy postanowiła, że musi znaleźć sposób, by znów uciec. Przez 10 lat udawała grzeczną córkę, starając się zyskać jak największe zaufanie. Zaczęła pasjonować się narciarstwem wodnym, gdyż uznała, że tylko w ten sposób może uda jej się opuścić ZEA. 

Zrobiła kurs. Jeździła na narty do innych emiratów. W 2018 roku dostała zgodę na wyjazd do Omanu. Nagrała wtedy 40-minutowy film, w którym opowiedziała o swoim życiu. - Mój ojciec dba tylko o reputację - mówiła. - Zabija ludzi dla reputacji. Zabił mnóstwo ludzi. Zabił moją ciocię. Pali domy, by zatrzeć dowody. To największy przestępca świata.

W Omanie, podczas jazdy na nartach wodnych Latifa przesiadła się na jacht przyjaciela, który miał zawieźć ją na Goa w Indiach. Jednak również ta ucieczka księżniczki została udaremniona, a Latifa wróciła do Dubaju. Od tamtej pory nikt nie wie, co się z nią dzieje i czy jeszcze żyje. 

Czytaj dalej na następnej stronie.

Dowiedz się więcej na temat: księżniczka haja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje