Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Książę William poważnie chory?! Straszne wieści z Wielkiej Brytanii!

Jak donoszą brytyjskie media, książę William (38 l.) ma powody do obaw. Informacja o jego przyjacielu wstrząsnęła ludźmi. Mężczyzna choruje na nowotwór szpiku kostnego, którego prawdopodobnie wywołały u niego niesprzyjajace warunki pracy. Syn księcia Karola w podobnych warunkach spędził także kilka lat...

Reklama

Na poddanych padł blady strach. Wszystko w związku z procesem, jaki wytoczył kilka lat temu brytyjskiemu ministerstwu obrony starszy podoficer Zach Stubbings. 

Mężczyzna zachorował na nowotwór szpiku kostnego. Okazało się, że do jego choroby przyczyniły się szkodliwe warunki pracy. 

Przez kilkanaście lat pilot wdychał opary ze śmigłowca Sea King. Sąd przyznał mu rację i kazał wypłacić spore odszkodowanie. 

Okazuje się, że Stubbings pracował w takich samych warunkach jak książę William, który także latał na Sea King, choć nieco krócej niż jego przyjaciel. 

"Brytyjscy dziennikarze zaczynają wyrażać obawy o stan zdrowia prawdopodobnego następcy brytyjskiego tronu" - czytamy w "Super Expressie".

"Dramat w rodzinie królewskiej! To już pewne - książę William jest narażony na śmiertelną chorobę" - alarmuje tabloid. 

Książę William brał udział w blisko dwustu operacjach lotniczych i uratował życie wielu osób. Oby nie przypłacił tego własnym zdrowiem!

Informacja ta ponoć mocno zmartwiła jego żonę. Księżna Kate już wysłała męża na wszystkie potrzebne badania, by wykluczyć najgorsze.

Reklama

***

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: william | księżna Kate

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »