Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kasia Tusk nie chce być twarzą majonezu! Powiedziała stanowcze "dość"!

Katarzyna Tusk (29 l.) żyje ze zleceń reklamodawców. Dzięki nim i jej blogowi jest w stanie spokojnie się utrzymać. Niektórzy zarzucają jej, że podejmuje się realizacji każdej oferty. Jednak w rzeczywistości są pewne granice! Tuskówna ma dość oskarżeń i opowiada, jakie propozycje odrzuca.

Kasia Tusk nadal korzysta ze znanego w Polsce nazwiska i buduje na nim sukces. Zasłynęła jako córka byłego premiera, która interesuje się modą i chwali się w sieci codziennymi stylizacjami. Założyła bloga, który do dziś zebrał wielką ilość fanów.

Reklama

To sprawiło, że dziewczyna stała się swego rodzaju idealnym bilboardem reklamowym. Różne firmy chętnie się do niej zgłaszają i proszą, by pomogła im w promocji marki. Oczywiście Kasi jest to bardzo na rękę, bowiem dzięki temu zarabia całkiem sporo.

Jednak teraz okazuje się, że są pewne granice. Niektórych produktów Tuskówna ani myśli reklamować. 

"Pewna marka produkująca przetwory zaproponowała mi współpracę. Z początku byłam nawet zainteresowana i już zaczęłam testować nowy przepis z wykorzystaniem przecieru pomidorowego (...). Okazało się jednak, że reklamodawcy nie zależy na przetestowaniu przeze mnie produktu... chciał, abym zrealizowała dla niego kilka wpisów (...), dla których inspiracją miałby być ich... majonez" - opowiada oburzona Kasia w "Super Expressie".

Gdy tylko zorientowała się, jak rzecz wygląda, podjęła rozmowy z firmą. Chciała przekonać jej przedstawicieli, że taki pomysł nie ma racji bytu. Ostatecznie do współpracy nie doszło. 

"Dla reklamodawcy najistotniejsze było zaprezentowanie produktu w kontekście modowym" - żali się Kasia.

No cóż, widać, że ma pewne zasady!

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Tusk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje