Reklama

Reklama

Reklama

Karol Strasburger dołożył do pieca ws. afery z Cichopek i Kurzajewskim. Mówi, co wie! "Za dużo tego dobrego"

Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski od miesięcy wzbudzają w mediach plotkarskich ogromne emocje. Na ich temat powstała masa publikacji, do czego bez wątpienia przyczyniła się też była żona dziennikarza, która postanowiła prać rodzinne brudy na forum publicznym. Sprawa mocno rezonuje także w polskim show-biznesie, a liczne gwiazdy chętnie wypowiadają w tej sprawie. Tym razem głos postanowił zabrać Karol Strasburger...

Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski stali się niespodziewanie najgorętszą parą tego roku. Spora w tym zasługa byłej żony dziennikarza, która postanowiła wyciągać na światło dzienne rodzinne sekrety.

Zaczęło się od głośnego wyjazdu urodzinowego aktorki "M jak miłość" do Izraela. Początkowo celebrytka pokazywała się sama na zdjęciach, na co zareagowała... Paulina Smaszcz, apelując by "skończyli z tymi kłamstwami" i potwierdzili, że "mają romans. 

Tak też zresztą się stało, bo kilka godzin później zamieścili wspólne zdjęcie z Ziemi Świętej, pod którym opowiedzieli o łączącym ich uczuciu. To był jednak dopiero przedsmak tego, co miało się wydarzyć.

Reklama

"Kobieta petarda" bowiem mocno się odpaliła i zaczęła udzielać wywiadu za wywiadem. Opowiadała więc o jej relacjach z byłym mężem, tym jak rzekomo traktuje ich synów, a nawet o oddaniu psa Bono obcym ludziom. 

Wielka afera wybuchła po odwiedzinach Pauliny w domu Maćka, gdzie aktualnie mieszka jej była teściowa. Wizyta miała skończyć się sporymi nieprzyjemnościami, co skłoniło Kurzajewskiego do zgłoszenia sprawy na policji. 

Pani Teresa Kurzajewska miała ponoć mocno przeżyć niezapowiedzianą wizytę synowej, co potwierdziła nawet siostra dziennikarza. Smaszcz wszystkiemu zaprzeczyła i oznajmiła, że wizyta przebiegła w miłej atmosferze, a ona po prostu weszła do domu, w którym przez wiele lat mieszkała. 

W poniedziałkowe popołudnie okazało się, że faktycznie była Kurzajewska została wezwana na komendę. W nagraniu, które zamieściła w sieci zapewniła jednak, że była teściowa potwierdziła jej wersję zdarzeń...

"Tak, byłam dzisiaj wezwana. Byłam na przesłuchaniu w komendzie, gdzie mój były mąż zgłosił mnie, że niby wtargnęłam do jego domu i przyczyniłam się do rozwoju choroby jego mamy. Teresa Kurzajewska potwierdziła moją wersję, że rozmawiałyśmy sobie miło, życząc sobie zdrowia i pożegnałyśmy się" - opowiadała drżącym głosem na nagraniu, gdzie zaprezentowała się też w ściętej na jeżyka fryzurze. 

Karol Strasburger komentuje aferę z Cichopek, Kurzajewskim i Smaszcz

Nic więc dziwnego, że cała sprawa jest tak szeroko komentowana przez media i to nie tylko plotkarskie. Na ten temat chętnie wypowiadają się także bywalcy salonów. 

Choć większość z nich zapewnia, że nie śledzi aż tak poczynań "Kurzopków" i Smaszcz, to jednak są na ogół zadziwiająco dobrze poinformowani. 

Gdy już wydawało się, że chyba każdy zdążył zabrać głos, niespodziewanie "dołożyć do pieca" postanowił Karol Strasburger. 

Gospodarz "Familiady" to weteran życia show-biznesowego, więc nic dziwnego, że ma sporo na ten temat do powiedzenia. 75-latek nie może się nadziwić, że cała afera przybrała aż taki rozmiar. Wprost stwierdził, że zainteresowani zachowują się niepoważnie i mało elegancko, a rodzinne brudy powinni prać w czterech ścianach.

"Myślę sobie, że niezależnie od tego, jakie są racje, bo w racje nie wchodzę, nie znam dokładnie tych zawiłości wewnętrznych i prywatnych, ale myślę sobie, że za dużo tego dobrego. To są na tyle sprawy prywatne i osobiste, że ciągłe pojawianie się z nimi to jest nie moja bajka. To się załatwia samemu ze sobą, trzeba się umówić na kawę, albo w sądzie, ale nie powinni się ludzie tym zajmować i nie powinno się o tym mówić" - mówi w rozmowie z Jastrząb Post Strasburger.

Na tym jednak nie koniec. Strasburger ma bowiem dziwne przeczucie, że może tu chodzić po prostu o wywołanie szumu medialnego, a co za tym idzie - wzrostu popularności, na której można nieźle zarobić.

"Czasami sami zainteresowani tego nie chcą, bo bywa tak, że niektórzy zainteresowani robią wszystko, aby było o nich głośno, wszystko jedno z jakiego powodu" - stwierdził .

Na koniec postanowił udzielić Paulinie rady, by ta jednak dała sobie z tym wszystkim spokój, bo gra nie jest warta świeczki. 

"Wydaje mi się, że te niekończące się historie, kto kogo zostawił i kto z kim znowu jest, to – jak mogę komuś radzić – lepiej zostawić na boku, bo trochę tego za dużo i działa to przeciwko tym ludziom i przeciwko samej sprawie. Trzeba to samemu rozwiązać po cichu" - podsumował Strasburger.

Zobacz też:

Siostra Macieja Kurzajewskiego beszta Paulinę Smaszcz: "Festiwal mitomanii" 

Katarzyna Cichopek KUSI pląsami przed lustrem w stroju za 1300 zł. Co za figura!

Paulina Smaszcz wie, kto podsłuchiwał Cichopek i Kurzajewskiego? Oferowała im wsparcie!

pomponik.pl
Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Cichopek | Maciej Kurzajewski | Karol Strasburger

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy