Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Kacper Kuszewski potwierdza plotki! Przy okazji zdobył się na gorzkie wyznanie

Zamiast z kolegami kopać piłkę, uczył się grać na instrumencie. Nie był sportowym orłem, ale rówieśnicy go bardzo lubili, bo miał osobowość. Kacper Kuszewski (42 l.) wyznaje, że mama wcale nie szykowała go do aktorstwa. Chciała, aby został muzykiem. Aktor przyznaje, że jego zawód bywa frustrujący. "Żyje się w ciągłej niepewności" - gorzko podsumowuje. Przy okazji potwierdza plotki - rzeczywiście przeszedł na wegetarianizm.

"Dobry Tydzień": Rówieśnicy towarzyszyli panu, czy woleli grać w piłkę? 

Reklama

Kacper Kuszewski: - W teatr bawiłem się w domu z siostrą. Na podwórku namawiałem dzieciaki do zabawy w festiwal piosenki. Był konferansjer, ktoś śpiewał, reszta w tym czasie odgrywała publiczność, czasem nawet się do tych występów przebieraliśmy. W czwartej klasie podstawówki moja klasa miała przygotować program artystyczny na szkolny apel. Przekonałem kilka koleżanek, żebyśmy zainscenizowali "Pchłę Szachrajkę" Brzechwy. Miałem tę bajkę na płycie winylowej, uwielbiałem ją i do dziś znam całą na pamięć. Ja ten spektakl reżyserowałem i grałem narratora. Sukces był ogromny. 

Jednocześnie uczył się pan w szkole muzycznej... 

- Przez 4 pierwsze lata w popołudniowej, później już do matury, w całodziennej. Nie miałem czasu na grę w piłkę, zamiast tego trzeba było ćwiczyć grę na instrumencie, najpierw fortepianie, potem klarnecie. Choć nie wyróżniałem się w sportach, nie byłem gnębiony przez kolegów. Myślę, że lubiano mnie dzięki barwnej osobowości. 

Siostry śledzą pana karierę? 

- Obie bardzo mi kibicują i przejmują się moimi sprawami. Zawsze mogę liczyć na ich wsparcie i pozytywną energię. Rzadko się widujemy, jedna mieszka w Gdyni, druga we Wrocławiu. Na szczęście co pewien czas bywam w ich miastach na gościnnych występach i wtedy mamy okazję nadrobić rodzinne zaległości. 

Aktorski talent przejął pan w genach po rodzicach - Jarosławie Kuszewskim i Małgorzacie Szudarskiej. 

- Tak, ale to nie jest regułą, że dzieci aktorów wybierają ten zawód. Na przykład moje starsze siostry nie poszły tą drogą. Ja jednak kochałem teatr od najmłodszych lat i bardzo wcześnie zacząłem występować. 

Pana mama chciała jednak, żeby został pan muzykiem... 

- Dobrze znała wszystkie ciemne strony bycia aktorem. To bardzo niesprawiedliwy zawód. Można mieć talent i ciężko pracować, a mimo to nie odnieść sukcesu. Niby jest się artystą, ale to, w czym się zagra, zależy od decyzji producenta czy dyrektora teatru. To bywa frustrujące. Poza tym żyje się w ciągłej niepewności - dziś jest się na topie, a jutro nie ma propozycji. Większość aktorów pracuje w teatrach miejskich na skromniutkiej pensji. Ale moja mama też podjęła tę decyzję wbrew woli ojca. Pojechała na egzaminy wstępne do Krakowa w tajemnicy przed rodzicami i przysłała im list z informacją, że zaczyna studia. Do domu odważyła się pojechać dopiero po roku. Kiedy więc mnie udało się dostać do warszawskiej Akademii Teatralnej przy pierwszym podejściu, była ze mnie dumna. 

Przyjaźń jest dla pana ważna? 

Mam cudownych przyjaciół, staram się te znajomości pielęgnować, do każdego zadzwonić, napisać, spotkać się. Przy moim trybie pracy jest to jednak trudne. Na co dzień poznaję tyle nowych osób - w teatrze, na planie filmowym czy w dubbingu, że kiedy przychodzi upragniony dzień wolny, potrzebuję pobyć trochę sam. Ale mam taką tradycję, że dwa razy w roku organizuję w domu dużą imprezę, na którą zapraszam wszystkich dobrych znajomych, około trzydziestu osób. 

Lubi się pan z Teresą Lipowską. Radzi się jej pan w życiowych kwestiach? 

- Z Teresą mamy rzeczywiście bardzo serdeczną relację - od czasu do czasu dzwonimy do siebie zapytać, co słychać, zapraszam ją na moje premiery teatralne. Życiowe decyzje podejmuję jednak już od dawna samodzielnie, nie zawracam jej głowy takimi rzeczami. 

Czytaj dalej na następnej stronie...

Dowiedz się więcej na temat: Kacper Kuszewski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje