Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Justyna Steczkowska ratuje małżeństwo

Justyna Steczkowska (45 l.) postanowiła ratować swój związek. Ale brak czasu może jej stanąć na drodze do szczęścia.

Wróciła do domu i chce zawalczyć o rodzinę. W życiu Justyny Steczkowskiej rewolucja goni rewolucję. Gdy w kwietniu artystka napisała oświadczenie, w którym wyjawiła, że zdecydowała się rozstać z mężem, jej rodzina i fani byli w szoku. Teraz otoczenie wokalistki oddycha z ulgą.

Reklama

Justyna postanowiła naprawić swoje małżeństwo. Namawiał ją do tego małżonek, Maciej Myszkowski (43 l.). Pytany przez media o to, co dzieje się w jego związku, mówił: "Mamy jakiś kryzys, pracujemy nad tym".

Para ma dla kogo walczyć, są rodzicami trójki wspaniałych dzieci. - Również mama Justyny od początku starała się przekonać ją do ratowania rodziny - mówi "Na Żywo" osoba z otoczenia piosenkarki. To właśnie pani Danuta jako pierwsza była zaniepokojona poczynaniami menadżera córki, Łukasza (27).

- Bardzo się martwiła, gdy okazało się, że Justyna miała wypadek samochodowy, a prowadził jej menadżer bez ważnego prawa jazdy - twierdzi informator gazety.

Niepokojące były też zdjęcia, na których to właśnie Łukasz czule ją obejmował. Mówi się, że Justyna znów patrzy łaskawym okiem na swojego męża. To właśnie ona zachęcała Maćka, by wziął udział w programie "Agent - Gwiazdy". Zaproponowała, że w czasie, gdy mąż wyjedzie do Azji, ona zajmie się domem i dziećmi. I faktycznie tak się stało.

W październiku i w listopadzie Steczkowska grała tylko po dwa koncerty w miesiącu. - Maciek cieszył się, że może wyjechać, był spokojny o dzieci. Liczy na to, że jego stosunki z żoną wreszcie się poprawią - mówi osoba z otoczenia rodziny.

Jego plany może jednak pokrzyżować praca Justyny. Od 21 grudnia do końca roku piosenkarka ma aż siedem koncertów. Oznacza to, że czas przygotowań do Wigilii, drugi dzień świąt Bożego Narodzenia i wszystkie dni między świętami a Sylwestrem spędzi w pracy. Jak, mając tyle na głowie, uda jej się zadbać o miłą atmosferę?

To właśnie w te zimowe dni jest najlepszy czas, by pobyć z najbliższymi, przypomnieć sobie, czym jest rodzinne szczęście. Piosenkarka często mówiła, że piecze chleb, a mąż przygotowuje ryby na Wigilię. Właśnie teraz, gdy jej małżeństwo znalazło się na zakręcie, takie domowe rytuały mogłyby najbardziej ich zbliżyć.

- Najważniejsze, żebyśmy pamiętali, czym są te święta, że to jest czas miłości, wybaczenia, wzajemnego zrozumienia - mówiła kilka lat temu w wywiadzie. Dlaczego więc w tym czasie wzięła na siebie tak dużo pracy artystycznej? Wiadomo, że terminy jej koncertów umawia menadżer i to on zgodził się, by Justyna ten ważny czas spędziła, podróżując po Polsce. Czy to był jego tajny plan, by ograniczyć artystce chwile z rodziną? Chyba, że na część wyjazdów, Steczkowska zabierze ze sobą najbliższych...


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje