Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Justyna Steczkowska nie chce słyszeć o poczynaniach siostry!

Agata Steczkowska pracuje nad filmem o rodzinie. Justyna Steczkowska (45 l.) nie kryje swojego niezadowolenia...

Podjęła już decyzję i wykluczyła jakąkolwiek współpracę. Justyna Steczkowska nie chce nawet słyszeć o poczynaniach swojej starszej siostry, pianistki, wiolonczelistki, kompozytorki i dyrygentki Agaty Steczkowskiej. Wprawdzie Agata zdradziła, że już pracuje nad muzyką do filmu, który powstanie na podstawie jej książki "Steczkowscy. Miłość wbrew regule", ale Justyna nie chce mieć z tym nic wspólnego. - Nie będzie żadnego komentarza w tej sprawie. Skupiamy się na planach muzycznych i koncertowych - usłyszeli dziennikarze "Życia na gorąco" od menedżera piosenkarki Łukasza Wojtanowskiego.

Reklama

Agata była pełna nadziei, że przy ekranizacji książki będzie mogła liczyć na wsparcie przynajmniej Justyny. - Trochę naiwnie myślała, że uda jej się dojść z nią do porozumienia. Co więcej, uważała, że to właśnie ona z powodzeniem mogłaby zagrać ich mamę Danutę. Jednak marzyć to jedno, a rzeczywistość jak się okazuje, bardzo szybko zweryfikowała jej plan - zdradza tygodnikowi przyjaciółka Agaty.

Justyna była oburzona, kiedy tylko dotarła do niej informacja, że siostra pisze książkę o rodzinie, o historii miłosnej rodziców. Nie kryła niezadowolenia, że Agata chce opisać rodzinną tajemnicę - "ŻnG" ujawniło ją kilka lat temu - fakt, iż ich ojciec był księdzem, który z miłości porzucił życie kapłana. - Nie będę tego komentować, bo to nie jest coś, co ja pozwoliłabym sobie napisać - mówiła Justyna na początku roku, kiedy ukazała się publikacja. - To nie jest moja historia, tylko moich rodziców i to powinna być książka napisana przez nich. Albo przynajmniej podpisana przez nich. Ja tej książki nie napisałam.

A historia przedstawiona w publikacji rzeczywiście jest bardzo ciekawa i wzruszająca, bo para musiała przezwyciężyć bardzo wiele trudności. Ojciec piosenkarki, gdy poznał swoją przyszłą żonę, był księdzem w Dukli na Podkarpaciu. Znali się nie tylko z kościoła, ale też z chóru, w którym pani Danuta bardzo czynnie się udzielała. Zakochali się w sobie, ale, z oczywistych względów, ich miłość była zakazanym owocem. Do tego dosyć szybko okazało się, że Danuta jest w ciąży. Wtedy Stanisław porzucił sutannę, założył rodzinę i powitał na świecie swoją pierwszą córkę - właśnie Agatę.

Tę historię od zawsze znała rodzina Steczkowskich, ale znakomita jej większość wolała, aby tak właśnie pozostało. Nie chcieli opowiadać o tym i zdradzać rodzinnych sekretów. Agata uznała jednak inaczej. Chciała o tym opowiedzieć, czuła że musi to zrobić. - Tylko ja urodziłam się jako dziecko księdza. Moje rodzeństwo już nie. Dlatego to jest moja opowieść - wyznała. Agata nieraz była wytykana palcami z powodu miłości swoich rodziców. - Słyszałam: jesteś wstrętna, bo jesteś dzieckiem księdza. Kiedy wróciłam do domu, mama powiedziała mi, że jestem dzieckiem miłości - dodaje wzruszona.

Po latach, kiedy już dojrzała do tej decyzji, zapragnęła opowiedzieć tę historię publicznie, a po książce przyszedł pomysł na film. Agata ma jednak świadomość, że zapewne nie będzie mogła liczyć na Justynę, a pomoc reszty rodzeństwa przy produkcji też jest bardzo wątpliwa. - Trudno mi zrozumieć, że rodzeństwo nie odzywa się do siebie, nie umie wybaczyć - mówi, nie kryjąc oburzenia.

Mimo nie najlepszych relacji i wciąż pogłębiającego się rozłamu rodziny, ona nie przestaje jednak wierzyć w to, że realizatorom filmu właśnie wśród najbliższej rodziny Agaty uda się znaleźć odtwórców głównych ról, czyli Stanisława i Danuty Steczkowskich. Nie wie jeszcze, kto zagra pozostałych bohaterów, ale wszystko wskazuje na to, że film będzie miał międzynarodową obsadę. Zainteresował się nim scenarzysta z Los Angeles, z którym Agata prowadzi rozmowy i ustala szczegóły. Chciałaby, aby produkcja jak najszybciej ruszyła z miejsca. A kiedy już film będzie gotowy, wyśle rodzeństwu zaproszenia na premierę.

Agata Steczkowska nie przestaje jednak wierzyć w to, że ludzie, w których płynie ta sama krew, dojdą w końcu do porozumienia. Chciałaby pogodzić wszystkich dla mamy, dla której wielkim bólem jest fakt, że jej dzieci nie mają dobrych relacji, nie cieszą się swoimi sukcesami i nie wspierają w trudnych momentach. Spróbuje to odczarować i ma wielką nadzieję, że na premierze spotka się z Justyną, która wówczas zrozumie, że film jest niczym innym, jak upamiętnieniem całej rodziny Steczkowskich.

***

Zobacz więcej materiałów z życia gwiazd:

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Steczkowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje