Przejdź na stronę główną Interia.pl

Justyna Steczkowska i jej rodzeństwo musieli sprzedać rodzinny dom

Stalowa Wola, ulica Niezłomnych - to właśnie tam znajdował się rodzinny dom Stanisława i Danuty Steczkowskich, w którym wychowali dziewiątkę swoich dzieci. Był spełnieniem ich marzeń po latach spędzonych w ciasnych mieszkaniach i miejscem, z którego w wielki świat wyfrunęły ich dzieci. Niestety, kilka tygodni temu historia klanu Steczkowskich w Stalowej Woli znalazła kres.

Dom został sprzedany prywatnemu właścicielowi. Pieniądze z tej transakcji mają być przeznaczone na leczenie nestorki rodu - pani Danuty, która jest po wylewie.

Reklama

Justynie Steczkowskiej (46 l.) trudno było żegnać się z miejscem, z którym wiązało się wiele ciepłych wspomnień. Kiedy rodzina wprowadziła się do willi w Stalowej Woli, miała już 6 lat. Doskonale pamięta każdy kąt rezydencji. Pan Stanisław dyrygował wtedy tamtejszym chórem "Cantus". Razem z żoną dbali, by w ich domu nigdy nie brakowało miłości i muzyki.

- Justynkę uczyłam śpiewać, odkąd skończyła trzy latka. Opiekowałam się nią podczas występów - wspomina tamten czas Agata Steczkowska (51 l.). Wówczas ze znaną siostrą była wyjątkowo blisko. Później ich relacje ulegały powolnemu ochłodzeniu. Ale nigdy jeszcze nie było tak źle. Ostatni raz rozmawiały ze sobą rok temu.

- Dzwoniła z pretensjami, że udzielam wywiadów. Odniosłam wrażenie, że tylko ona może rozmawiać z dziennikarzami na tematy związane z rodziną. Mam w tej sprawie zupełnie inne zdanie - przyznała niedawno Agata.

Czy teraz, w obliczu choroby matki, siostry pogodzą się?

Gdy stan pani Danuty uległ pogorszeniu, Justyna, Jacek, Magdalena i Krystyna spotkali się, by ustalić, kto przyjmie mamę pod swój dach. Wyzwania podjął się syn. Zabrał panią Danutę w jej rodzinne strony - do Duląbki.

Siostry zobowiązały się do przesyłania pieniędzy na leki i rehabilitację mamy. Wspólnie urządzili jej pokój, w którym przebywa i opłacili opiekunkę. Przywieźli też ulubione zdjęcia i pamiątki mamy. Wszystko po to, by mogła odzyskiwać zdrowie w komfortowych warunkach.

Przed sprzedażą posiadłości Steczkowskich pojawiły się informacje, że rodzina będzie chciała urządzić w nim izbę pamięci poświęconą ojcu oraz chórom, które prowadził. Miały się tam pojawić też eksponaty związane z historią muzycznej rodziny z czasów wieloletniego tournée po Europie.

Były nawet plany odtworzenia autokaru, w którym wtedy spali i wozili instrumenty. Dom stałby się wizytówką miasta. Niestety, władze Stalowej Woli nie zdecydowały się na odkupienie domu, a potrzeby chorej okazały się tak pilne, że zdecydowano się sprzedać nieruchomość. Na szczęście album rodzinny pełen jest zdjęć, które upamiętniają to miejsce i dawne czasy...

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje