Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Gwiazdy Eurowizji, o których mówił cały świat! Pamiętacie Conchitę? A innych?

Eurowizja to wielkie święto muzyki, scenicznej fantazji, a czasami nawet i efektownego kiczu. Za to ją kochamy! Każda edycja to testament różnorodności tego konkursu - podziwiamy na nim poważnych, utalentowanych muzyków, ale również zwariowanych, kolorowych showmanów, którzy dostarczają telewidzom rozrywki. Każdy ma szansę na zwycięstwo i o każdym może w ciągu kilku minut usłyszeć cały świat. Postanowiliśmy przyjrzeć się najgłośniejszym gwiazdom Eurowizji ostatnich lat, które po udziale w imprezie nie schodziły z czołówek międzynarodowych gazet. Z najróżniejszych powodów!

Reklama

Eurowizja 2021: Jak głosować? LINK

Reklama

Conchita Wurst - 2014

Gdy we wrześniu 2013 Austria ogłosiła, że ich reprezentantką podczas Eurowizji 2014 będzie drag queen Conchita Wurst, oczywistym były wynikające z tego faktu kontrowersje. Oto bowiem mieliśmy do czynienia z mężczyzną wystylizowanym na kobietę, ale z brodą i to właśnie na brodzie i "nienaturalnym" igraniu z kobiecością i męskością jednocześnie zafiksowali się konserwatyści. Protestował oczywiście segment wschodni z Rosją i Białorusią na czele, gdzie domagano się, aby podczas transmisji wycięto występ Conchity. Ale jakaż to byłaby strata, bo Wurst zachwyciła swoim wykonaniem utworu "Rise Like a Phoenix", który brzmiał jak wyjęty ze ścieżki dźwiękowej filmu o Jamesie Bondzie. Zgodnie z przewidywaniami Thomas Neuwirth, bo tak naprawdę nazywa się Conchita, zwyciężył w konkursie, a jego singiel stał się w Europie (w tym w Polsce) prawdziwym hitem. O "kobiecie z brodą" debatowano miesiącami i Wurst z miejsca stała się ikoną społeczności LGBT+. 

Wierka Serdiuczka - 2007

Na długo przed Conchitą eurowizyjną sceną rządziła inna drag queen, Wierka Serdiuczka. Wykreowana przez Andrija Mychajłowycza Danyłkę postać podbiła serca Ukraińców i w 2007 została wysłana, aby reprezentować naszych sąsiadów w Helsinkach z utworem "Dancing Lasha Tumbai". Jej występ ciężko opisać słowami, bo to po prostu trzeba zobaczyć, ale... spróbujemy. Wyobraźcie sobie mariaż kabaretu, folku, disco i protest-songu, a wszystko to w absurdalnej oprawie wizualnej przywodzącej na myśl imprezę radzieckiej armii we wnętrzu rozbitej kuli dyskotekowej. Nic zatem dziwnego, że Wierka z miejsca została prawdziwą ulubienicą publiczności i zajęła 2. miejsce, tuż za Mariją Šerifović reprezentantką Serbii, o której 2 dni po finale już nikt nie pamiętał. Natomiast o ukraińskiej drag queen pisano absolutnie wszędzie i tak jest do dzisiaj - nie ma artykułu czy zestawienia traktującego o Eurowizji bez Wierki! 

Netta - 2018

Wieść niesie, że do wygranej na Eurowizji potrzeba albo znakomitej piosenki, albo fantastycznego show. A co jeśli ktoś jest w stanie zaproponować oba? Do tego grona z pewnością należy reprezentantka Izreala z 2018, Netta. Piekielnie utalentowana wokalistka przygotowała się na konkurs na każdym możliwym froncie: muzycznym, wizualnym, ideologicznym i humorystycznym. Na papierze nic się tutaj nie zgadza - piosenka "Toy" inspirowana ruchem #metoo, krzykliwy i przerysowany wizerunek oraz choreografia przypominająca taniec kurczaków. To nie miało prawa się udać, chyba, że chodzi o Nettę. Izraelska gwiazda zmiotła konkurencję, a jej zwycięstwo odnotowano na całym świecie. Zwycięski utwór stał się hitem i pomimo że od tamtego czasu minęło już kilka lat, wciąż jest niezwykle popularny m.in. na TikToku. Triumf Netty udowodnił też, że cała otoczka, owszem, jest ważna, ale ostatecznie liczy się talent. A tego jej odmówić nie można.

Dana International - 1998

Jeśli mowa o symbolach Eurowizji i nazwiskach kojarzonych z tą imprezą na całym świecie, to nie może zabraknąć izraelskiej piosenkarki Dany International. Zwyciężczyni konkursu z 1998 zachwyciła głosem, wizerunkiem i oczywiście utworem "Diva". Transpłciowość gwiazdy wywołała wiele kontrowersji, również w jej rodzimym kraju, gdzie grupa ortodoksyjnych Żydów głośno protestowała przeciwko jej udziałowi w Eurowizji. Nie przyniosło to jednak skutku, a Daną i jej historią zainteresowały się międzynarodowe media. "To dowód na to, że Bóg jest po mojej stronie. Moim krytykom chcę wysłać wiadomość o przebaczeniu i mówię im: spróbujcie zaakceptować mnie i rodzaj życia, które wiodę. Jestem kim jestem i nie oznacza to, że nie wierzę w Boga. Jestem częścią narodu żydowskiego" - mówiła po zwycięstwie. Od tamtej pory Dana jest też nierozerwalną częścią historii Eurowizji.

Lordi - 2006

Eurowizja ma również swoją mroczniejszą twarz i z pewnością najlepiej obrazuje ją heavy-metalowy zespół Lordi, który w 2006 reprezentował Finlandię. Już sam udział kapeli o takim brzmieniu w konkursie słynącym raczej z lekkich i popowych kompozycji wydawał się ekstremalnym pomysłem, a przecież jest jeszcze sfera wizualna. A ta naprawdę robi wrażenie! Fińscy muzycy bowiem od zawsze występowali w pełnych grozy kostiumach i realistycznych przywodzących na myśl fantazyjne horrory i Eurowizja nie była tutaj wyjątkiem. Ekstremalny wizerunek wywołał nawet oskarżenia o satanizm, ale członkowie Lordi szybko je zdementowali i skupili się na tym, co robią najlepiej - heavy metalowym show. Być może dla niektórych ich występ z piosenką "Hard Rock Hallelujah" był szokiem, ale publiczność nie miała wątpliwości, że to właśnie Finowie zasłużyli na zwycięstwo. I tak też się stało - zespół bezapelacyjnie zwyciężył, a jego twórczość znalazła sympatyków na całym świecie. "Horror na Eurowizji" zyskał nowe, dużo pozytywniejsze znaczenie.

Duncan Laurence - 2019

Duncan Laurence to żywy dowód na to, że Eurowizję i świat można podbić skromnością, fantastycznym wokalem i prostą, piękną kompozycją. Holender w 2019 zwyciężył konkurs z utworem "Arcade", a jego talent obronił się sam, bez zbędnych fajerwerków. Podczas imprezy wokalista podbił też serca fanów swoją szczerością - w trakcie konferencji prasowej przyznał otwarcie, że jest biseksualny i fakt, że może otwarcie być sobą napawa go dumą. Coming out Duncana odbił się szerokim echem w światowych mediach, ale nie przyćmiło to najważniejszego czyli przeboju, który zapewnił mu zwycięstwo na Eurowizji. Choć od tego czasu minęły już 2 lata, "Arcade" wciąż cieszy się dużą popularnością i pobiło kilka rekordów. Jest to najbardziej popularny utwór z Eurowizji w serwisach streamingowych w historii, gdzie zanotował kilkaset milionów odtworzeń. Wokaliście udało się też z nim przebić do amerykańskiej listy przebojów Billboard HOT100, co jeśli chodzi o piosenki, które wygrały Eurowizję, zdarzyło się ostatni raz... 45 lat temu przy okazji utworu "Save Your Kisses For Me" angielskiego Brotherhood of Man. To się nazywa tworzyć historię!


 

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: eurowizja | Eurowizja 2021 | Conchita Wurst

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »