Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Ewa Pacuła o swoim dramacie: Mam za sobą ciężkie chwile

Modelka i prezenterka Ewa Pacuła (46 l.) ma za sobą bardzo trudny czas - odeszła jej ukochana mama, a córka Nicole Saleta wraca do zdrowia po drugim przeszczepie nerki.

Pani najstarsza córka, Nicole, przeszła drugi przeszczep nerki. Starała się pani utrzymać to w tajemnicy...

Reklama

- Choroba Nicole nie jest ani tajemnicą, ani tematem tabu. Jednak nie nagłaśnialiśmy tej informacji, bo zawsze staram się zapewnić córce maksymalny spokój w jej codziennych zmaganiach o zdrowie. Nicole jest bardzo dzielna, ale to, że ma znanych rodziców, wcale nie ułatwia jej tej walki. To skromna, zwyczajna dziewczyna, która nie potrzebuje szumu wokół siebie.

Czy po operacji kłopoty Nicole się skończyły?

- Nie chcę zapeszać, bo organizm ludzki jest zagadką, a w przypadku przeszczepów zawsze trzeba być przygotowanym na ewentualne niespodzianki. Dzieci są moim największym skarbem i, jak każda matka, chciałabym, żeby były zdrowe. Niczego więcej nie pragnę, ale właśnie w tej sprawie nic nie mogę zrobić. Pozostaje wierzyć, że będzie dobrze i nie poddawać się.

Ostatnio wiele pani przeszła, odeszła pani mama...

- To prawda, mam za sobą ciężkie chwile. Gdy odchodzą rodzice, pozostaje pustka i ból, którego nie można oswoić. Ale ja nie obnoszę się ze swoimi dramatami. Na płacz jest miejsce w domu, w ramionach kogoś bliskiego. A poza tym, gdy ma się trójkę dzieci, to nie ma wyjścia - trzeba być silnym.

Pani partner już dawno poprosił panią o rękę. Będzie ślub?

- Raz już byłam żoną i, jak wiadomo, nie skończyło się to najlepiej... Może więc nie warto niczego zmieniać, skoro i bez "papierka" jesteśmy szczęśliwą rodziną? Chociaż z drugiej strony pewnie byłoby miło założyć piękną suknię ślubną i zostać panną młodą na stare lata (śmiech).

Córki często występują wraz z panią w pokazach mody. Pójdą w ślady mamy i zostaną modelkami?

- Na razie jest to dla nich wyłącznie zabawa, a ja jako mama zawsze cieszę się, gdy mam je przy sobie, nawet na wybiegu. O swoim dorosłym życiu zdecydują jednak same - mam nadzieję, że ułożą je sobie szczęśliwie. Najstarsza Nicole jest już absolwentką japonistyki i, choć bardzo interesuje się makijażem oraz charakteryzacją, raczej nie pociąga jej świat show-biznesu.

Czy tęskni pani za wybiegiem? W czym obecnie najlepiej się pani odnajduje?

- Dzięki temu, że brałam udział w pokazach mody i sesjach zdjęciowych, przeżyłam wiele pięknych chwil. Bycie modelką nie stanowiło jednak sensu mojego życia. Potrafię być kreatywna, dlatego równie dobrze spełniałam się, prowadząc programy telewizyjne. Nie brakuje mi energii i ciągle mam wiele pomysłów na swoje dalsze życie.

***

Zobacz więcej materiałów:

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje