Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Przejdź na stronę główną Interia.pl

Dramat uczestniczki "Warsaw Shore". Chciała popełnić samobójstwo

Uczestnicy "Warsaw Shore", zanim trafili do programu, pozaciągali kredyty i spalili za sobą wszystkie mosty. Dziś mają problem z powrotem do szarej rzeczywistości...

Choć polską wersję formatu kupiło aż sześć europejskich krajów, jego gwiazdy nie mogą mówić o sukcesie.

Reklama

Liczyli, że program przyniesie im popularność i otworzy przed nimi wrota show-biznesu. Niestety, pozostały tylko niespłacone kredyty zaciągnięte na drogie ciuchy i metody sztucznego wyszczuplania oraz ogromny niesmak. Organizator owszem - zapewniał pełną lodówkę alkoholu, jednak jedzenie musieli oni kupować sobie za pieniądze z własnej kieszeni.

Tygodnik "Polityka" sprawdził, jak wyglądają losy imprezowiczów po zakończeniu pierwszej edycji.

Okazuje się, że większość z nich wylądowała na... bezrobociu.

Ewelina, nazywana przez internautów "Ewędliną", wpadła w depresję i trzy tygodnie po emisji pierwszego odcinka, w którym pokazano, jak uprawia seks z Pawłem, nie wychodziła spod kołdry. Co więcej, myślała o samobójstwie! Ma żal, że stacja zrobiła z niej puszczalską, przez co ludzie wytykają ją teraz palcami.

Gdy siedzi w łęczyckim sklepie rodziców z chemią, chłopaki z okolicy stoją za szybą i się gapią.

"Miałam nadzieję, że mnie dobrze zmontują, ale kiedy zobaczyłam, jak bluźnię, piję, całuję się z Pawłem i ląduję w łóżku, pomyślałam tylko: O Jezu" - opowiada tygodnikowi.

Finansowo wyszła na tym fatalnie - nie tylko nic nie zarobiła, ale i pożyczone od rodziców pieniądze wydała w Złotych Tarasach "na głupotki".

Sytuacja reszty dziewczyn także jest nie do pozazdroszczenia. Eliza z Tuliszkowa, Mała Ania z Będzina i Duża ze Żmigrodu siedzą na bezrobociu, licząc, że stacja zatrudni je do drugiej edycji.

Poszczęściło się za to chłopcom - Trybson ma już własnego menedżera i za wizytę w klubie kasuje 4 tys. złotych. Hojnie obdarzony Paweł, student historii (!), nieco mniej - jedynie tysiąc złotych. Planuje jednak wydać własną linię prezerwatyw.

Pracę w banku w lutym rozpoczyna Mariusz.

Dowiedz się więcej na temat: Ekipa z Warszawy | Warsaw Shore

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje