Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Chris Noth oskarżony o gwałt! Wydał oświadczenie

Chris Noth, znany z roli Mr Biga w serialu "Seks w wielkim mieście", został oskarżony o gwałt. Dwie kobiety zeznały, że aktor je pobił i wykorzystał seksualnie.

Zagraniczne media donoszą, że Chris North, został oskarżony przed dwie kobiety o gwałt. Według informacji "The Hollywood Reporter", jedna z ofiar zeznała, że do napaści doszło w 2004 roku, gdy miała 22 lata, a aktor 49. Gwiazdor miał ją pobić, a następnie wykorzystać seksualnie. Po zdarzeniu kobieta udała się do szpitala, gdzie opatrzono jej rany i założono kilka szwów. Sprawa nie wyszła wtedy na jaw.

Reklama

Chris Noth: oskarżenia o gwałt i napaść

"The Hollywood Reporter" opublikował artykuł, w którym dokładnie opisuje oskarżenia kierowane przeciwko Chrisowi Northowi. Kobiety zgłosiły się do wydawnictwa, jednak w różnym momencie. Obie chcą zachować anonimowość i przybrały pseudonimy: Zoe (40 l.) i Lily (31 l.). Decyzję o ujawnieniu swoich historii podjęły na wieść o wznowieniu zdjęć do serialu "I tak po prostu...", który jest kontynuacją kultowego "Seksu w wielkim mieście"

Do gwałtów miało dojść w domach Chrisa Notha, do których zapraszał obie kobiety. Zoe wyznała, że była w mieszkaniu aktora w Los Angeles. Przyszła zwrócić książkę, którą od niego pożyczyła. Wtedy doszło do zbliżenia wbrew woli kobiety. "To było bardzo bolesne, krzyknęłam: "stop!", a on nic nie zrobił. Zapytałam: "Czy możesz chociaż użyć prezerwatywy?", a on śmiał się ze mnie" - mówiła Zoe. Druga kobieta, była na randce z Nothem w Nowym Jorku, po której zaproponował, by przenieśli się do jego mieszkania. Mieli tam spróbować trunków z jego kolekcji whisky.  

Chris Noth: oświadczenie

Teraz do sprawy odniósł się Chris Noth. Zaprzeczył, by kiedykolwiek dopuścił się gwałtu. Zaznaczył, że rozumie znaczenie słowa "nie" i nie przekroczył nigdy tej granicy. Dodał, że trudno mu nie kwestionować czasu ukazania się tych historii. Aktor łączy to z premierą serialu "I tak po prostu...". 

"Oskarżenia przeciwko mnie wysuwane przez osoby, które spotkałem lata, a nawet dekady temu, są kategorycznie fałszywe. Te historie mogły pochodzić sprzed 30 lat lub 30 dni - "nie" zawsze znaczy "nie" - to granica, której nie przekroczyłem" - oświadcza i dodaje: "Nie wiem na pewno, dlaczego teraz wychodzą na jaw, ale wiem jedno: nie zaatakowałem tych kobiet".

***

Zobacz także: 

Tomasz Kammel w żałobie. Stracił najbliższą osobę

Ochroniarze Jacka Kurskiego kupują jego żonie kanapki i czekoladki? Jest oświadczenie prezesa TVP

Edyta Górniak wspomina zdradę partnera: "Musiałam przywdziać energetyczną skorupę"

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »