Reklama
Reklama

Beata Kozidrak pojedna się z bratem?

Przez lata brat i siostra prawie nie utrzymywali kontaktów. Jarek miał żal do Beaty, bo przez jej męża odszedł z Bajmu. Czy teraz wyciągnie do niej dłoń?

Gdy byli dziećmi, jedno za drugim skoczyłoby w ogień. Jarek (60 l.) opiekował się młodszą siostrą Beatą (55 l.), a ona była w niego wpatrzona.

Imponowało jej, że brat sam nauczył się grać na gitarze i występuje w zespole.

Ona też chciała spróbować swoich sił na scenie.

Jarek jej w tym pomagał. Dostrzegł w siostrze talent, który trzeba rozwijać.

"Dla mnie i dla Jarka muzyka stała się całym światem" – wspominała wokalistka w jednym z wywiadów.

Dzięki bratu Beata poznała też przyszłego męża – Andrzeja Pietrasa (61 l.).

Reklama

"Przyjaźnił się z Jarkiem, grali razem w zespole rockowym. Andrzej przychodził do nas do domu. Długie włosy, skórzana kurtka.

Nie podobał się tacie. Mnie za to bardzo" – wspominała wokalistka.

Od przyjaźni do nieporozumień W 1978 r. Beata z Jarkiem, Andrzejem i Markiem Winiarskim stworzyła trzon zespołu Bajm (nazwa składa się z pierwszych liter imion muzyków).

Przez kolejne lata przewinęło się przez niego kilku muzyków. Ale to Jarek skomponował przeboje, dzięki którym grupa stała się sławna: „Piechotą do lata” , „Różowa kula”, „Józek, nie daruję ci tej nocy”, „Dwa serca, dwa smutki”.

Jednak zdolny kompozytor został zmuszony do odejścia z zespołu, a jego relacje z siostrą ochłodziły się na lata.

Nieporozumienia między rodzeństwem zaczęły się, gdy Beata została żoną Andrzeja.

"Wyszłam za mąż jako pierwsza z klasy. Nie miałam jeszcze świadectwa maturalnego" – mówiła wokalistka.

Zakochana 18-latka była pod wielkim wpływem o 6 lat starszego męża.

"Andrzej zaczął izolować Beatę od pozostałych członków grupy, ale też forsować swoją wizję przyszłości zespołu, która nie zgadzała się z planami Jarosława" – zdradza „Na żywo” znajomy rodziny Kozidraków.

"W zespole coraz częściej dochodziło do konfliktów, a Beata zawsze brała stronę męża. Jarek czuł, że ma coraz mniej do powiedzenia w zespole, który był i jego ukochanym dzieckiem" – twierdzi informator tygodnika.

Czytaj więcej na kolejnej stronie...

W 1994 r. brat artystki zdecydował się odejść z Bajmu.

"W Lublinie nie było tajemnicą, że zrobił to z poczuciem rozgoryczenia i myślą, że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciu" – twierdzi dobrze poinformowana osoba.

"Miał duży żal do siostry i szwagra, że potraktowali Bajm jak swoją własność" – kwituje źródło gazety.

Pod rządami Andrzeja, który został menadżerem zespołu, Bajm odniósł ogromny sukces komercyjny.

Przez 21 lat sprzedał miliony płyt, zagrał tysiące koncertów. Beata i jej małżonek dorobili się willi w Lublinie, zameczku pod miastem, posiadłości w Hiszpanii, kilku samochodów, samolotu i służby.

Jarosławowi powodziło się znacznie gorzej.

"Zniechęcił się do show-biznesu. Czasem napisze jakiś bluesowy utwór, maluje, nie interesuje go komercja" – twierdzi znajomy artysty.

Od ponad 20 lat, nawet przy okazji kolejnych rocznic istnienia zespołu, muzyk nigdy nie pojawił się na scenie.

"Nie chciałbym opowiadać o szczegółach rozstania z Bajmem. Minęło tyle lat. Jest takie przysłowie, iż nie robi się we własne gniazdo" – powiedział przed laty Jarosław.

Z siostrą, która niegdyś była mu tak bliska, spotykał się sporadycznie.

Jednak sympatycy zespołu czasem pytali Beatę o jej brata.

Gdy kilka miesięcy temu zapytano ją na czacie, czy jest szansa, by Jarosław znów grał w Bajmie, stwierdziła: „Nie ma w planach jego powrotu”.

Ale wszystko może się zdarzyć. W życiu wokalistki zaszły wielkie zmiany. Kilka miesięcy temu wyprowadziła się od męża.

Czytaj dalej na kolejnej stronie...

Pod pretekstem nagrywania solowej płyty zamieszkała najpierw u starszej córki Kasi, a potem w mieszkaniu na Ursynowie.

Nie wygląda na to, że zamierza wracać do męża, który ma w świecie show-biznesu opinię despoty.

O kryzysie w związku pary mówiono od wielu lat. Beata jednak ucinała plotki, twierdząc, że Andrzej to mężczyzna jej życia.

Znajomi artystki są jednak przekonani, że w najbliższym czasie nie rozwiedzie się z mężem.

"Łączy ich Bajm, kura znosząca złote jajka. W interesie zespołu jest, by o rozstaniu wokalistki i menadżera mówiło się jak najmniej" – twierdzi informator.

Czy po wyrwaniu się spod wpływu męża wokalistka odnowi kontakt z bratem?

Czy uda się im nadrobić 20 straconych lat?

"Po rozstaniu z mężem ma więcej czasu dla rodziny. Oprócz Jarosława ma jeszcze starszą siostrę Mariolę. Obok córek to najbliższe dla niej osoby.

To pewne, że w ich otoczeniu spędzi nadchodzące święta Bożego Narodzenia" – twierdzi osoba z otoczenia gwiazdy.

Gdyby siostra i brat zasiedli po raz pierwszy od wielu lat razem do wigilijnego stołu, połamali się opłatkiem, nie obyłoby się bez łez.

Może pod wpływem wielkich emocji narodziłaby się także jakaś piękna piosenka? Podobna do „Piechotą do lata”, do której słowa napisała Beata na nudnej lekcji polskiego.

A muzykę skomponował jej brat.

Na żywo
Dowiedz się więcej na temat: Beata Kozidrak
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Polecamy