Przejdź na stronę główną Interia.pl
Przejdź na stronę główną Interia.pl

Bartosz Żukowski, czyli Walduś z "Kiepskich", i jego rozwodowa wojna. Żona na skraju załamania

Rozwody nie są łatwe, ale ten Bartosza Żukowskiego (43 l.) należy do kategorii najgorszych. Dziennikarzom "Twojego Imperium" trudno było uwierzyć, gdy usłyszeli, jak wygląda trwająca ponad trzy lata wojna. Ale żona aktora potwierdziła: to prawda.

Święta to czas miłości i pojednania. Ale nie we wszystkich domach tak będzie. Opłatkiem z pewnością nie przełamią się Bartosz Żukowski, gwiazdor serialu "Świat według Kiepskich" i jego żona Ewa Coll. 

Reklama

Małżonkowie rozwodzą się od ponad trzech lat, tocząc sądową batalię o podział majątku i o to, kto ma sprawować opiekę nad ich dziewięcioletnią córką Polą. 

O tym, że sprawa nie jest łatwa, świadczy fakt, że odbyło się już czternaście posiedzeń sądu, a do ogłoszenia wyroku wciąż daleko. Dziennikarze "Twojego Imperium" dotarli do osoby bardzo dobrze zorientowanej w  sytuacji rodzinnej aktora. 

- Żukowski przedstawia siebie jako ofiarę cwanej żony prawniczki, która nie czekając na rozwód, ułożyła sobie życie od nowa i za wszelką cenę chce mu odebrać ukochaną córkę - powiedział informator. - Ale to nie jest prawda. Ewa Coll nie jest cwaną prawniczką, lecz urzędniczką po studiach prawniczych. Nie ukrywa, że z powodu sytuacji życiowej, w której się znalazła, jest na skraju załamania nerwowego. Jej mąż nie jest aniołem. Nękana i  zastraszana, przez jego donosy straciła już jedną pracę i boi się, by nie stracić drugiej, bo ma na głowie komorników. 

Rozmówca gazety wyjaśnił, że Bartosz Żukowski narobił długów. - On mieszka w ich wspólnym mieszkaniu, ale nie płaci za czynsz i media - usłyszeli dziennikarze. - Nie płaci też rat za auto, które wziął w leasing. Wierzyciele żądają więc pieniędzy od jego żony, bo nie wszystkie sprawy majątkowe są między nimi rozwiązane sądownie.

Z dalszej części tej rozmowy wyłonił się smutny obraz życia rodzinnego w  okresie, zanim Ewa Coll wystąpiła o rozwód. - Były awantury i  przemoc - wyznał rozmówca. - Ona często wzywała policję. Ma obdukcje lekarskie. Ale żadne z tych zdarzeń nie znalazło finału w sądzie. Interweniujący policjanci radzili jej, żeby poszła z mężem na kawę i dogadała się z nim, zamiast ciągać po sądach takiego "fajnego aktora".

Czytaj dalej na następnej stronie.

Dowiedz się więcej na temat: Bartosz Żukowski

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje