Reklama

Reklama

Reklama

Anna Maria Sieklucka i Michele Morrone kleją się do siebie na afterparty

Anna Maria Sieklucka i Michele Morrone na przyjęciu po premierze filmu „365 dni. Ten dzień” sprawiali wrażenie, jakby zapomnieli, że już nie są na planie filmowym. Chociaż oficjalnie zaprzeczają, jakoby ich relacja miała jakikolwiek podtekst poza przyjaźnią, to jednak zdjęcia wykonane z ukrycia zdecydowanie temu przeczą…

27 kwietnia na platformie Netflix zadebiutowała kontynuacja „kaszubskiego porno” Blanki Lipińskiej, film „365 dni: Ten dzień”. Jak zachęca dystrubutor filmu, po kontynuacji „365 dni” można się wiele spodziewać:

Warto przypomnieć, że pierwsza część okazała się oszałamiającym sukcesem i rozsławiła Polskę na całym świecie, dzięki 7 nominacjom do Złotej Maliny. Jako najgorsi aktorzy zostali docenieni nie tylko Anna Maria Sieklucka w roli Laury i Michele Morrone w roli Massima indywidualnie. Głosujący postanowili docenić także chemię wyczuwalną między nimi na ekranie i nominowali oboje w kategorii najgorszego duetu filmowego. 

Reklama

Oprócz tego, „365 dni” został uhonorowany nominacjami w kategoriach: najgorsza reżyseria, najgorszy scenariusz, najgorszy film oraz najgorszy remake, ponieważ film uznano za plagiat „50 twarzy Greya”. Ostatecznie film zdobył tylko jedną Złotą Malinę, za najgorszy scenariusz, jednak Blanka Lipińska ma powody do dumy, ponieważ pracowała nad nim osobiście. 

Cóż, może tym razem będzie lepiej…

Sieklucka i Morrone obłapiają się na afterparty

Na premierze oraz przyjęciu po oficjalnej części pojawili się członkowie obsady, między innymi Natasza Urbańska, Ewa Kasprzyk,  Karolina Pisarek i producent filmu Maciej Kawulski,  sympatycy i goście: Oliwia Bieniuk i Ada Fijał, oraz, oczywiście, autorka sukcesu, skrzywdzona przez wizażystkę Blanka Lipińska

Najwięcej uwagi przyciągali, oczywiście, odtwórcy głównych ról. Sieklucka i Morrone zachowywali się tak, jakby celowo chcieli zadać kłam tym, którzy 2 lata temu nominowali ich do Złotej Maliny w kategorii najgorszego duetu filmowego, albo też zapomnieli, że już nie są na planie filmowym.  Po prostu nie byli w stanie się od siebie odkleić. Wprawdzie oboje wytrwale zapewniają, że łącząca ich zażyłość jest oparta na przyjaźni, jednak zdjęcia robione z ukrycia przez fotoreporterów zdają się temu przeczyć. 

Bez względu  na to, czy Sieklucka i Morrone odnaleźli miłość, czy sposób na promocję filmu, wszyscy zyskują. No, może oprócz widzów…

Zobacz też:

Roxie szczerze o losie dziecięcej gwiazdy: "Niektórzy nie przejmowali się moim wiekiem"

Blanka Lipińska nie do poznania. Co się stało z jej twarzą?

POMAGAMY UKRAINIE

***

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy