Przejdź na stronę główną Interia.pl

Reklama

Reklama

Alicja Bachleda-Curuś długo to ukrywała! Nie może sobie poradzić!

Teraz Alicja wyjawiła, że sytuacja była na tyle poważna, że musiała skorzystać z terapii, by w ogóle móc wsiąść do samolotu. Ataki paniki wcześniej jej to uniemożliwiały, a lecąc z synkiem, nie chciała, by stres udzielał się i jemu. 

To niestety niejedyny problem. Okazuje się, że Ala ma problemy z zaufaniem innym osobom, gdy powierza im opiekę nad Henrym. Kiedy musiała wrócić do pracy po porodzie, znalezienie opiekunki w Stanach Zjednoczonych graniczyło z cudem. 

"Ciężko mi było zostawić dziecko z kimś obcym. Było to dla mnie przykre. Niebawem po urodzeniu musiałam wrócić do pracy. Musiałam także zaufać obcym osobom, powierzyć im swojego synka. Okupiłam to ogromnym stresem" - zwierza się gazecie Alicja. 

Te lęki i stres tkwią w Ali od 11 lat, a ona sukcesywnie stara się z tym walczyć. Wie, że wiele ma do przepracowania i bez pomocy psychologa się nie obejdzie. 

Nie chce by fobie utrudniały jej życie i przeszkadzały w szczęściu i realizacji marzeń. Chce także zrobić to dla syna. Liczy na to, że terapia w końcu przyniesie całkowitą ulgę i uda jej się zmienić sytuację. 

Reklama

***
Zobacz więcej materiałów wideo: 

pomponik.pl

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Alicja Bachlda-Curuś

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje

Nie przegap
najgorętszych
plotek!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie. Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj Pomponik.pl lub zobacz instrukcję »